-Już ci lepiej ?
-Taak i to o wiele! - powiedziałam z radością widząc za Hazzą stojącego Zayna.
-Czyli nie trzeba cie nieść na rękach ?- zaśmiał się.
-A czy ja wiem...- zażartowałam, ale Harry chyba tego nie zauważył bo przerzucił mnie przez ramie.
-Ej ! puszczaj mnie ! -krzyknęłam ale on nie zwrócił na to większej uwagi.
Próbowiałam sie uwolnic ale mi się nie udało, wisiałam na nim z rękami podpierającymi brodę abym widziała co się dzieje. Za nami szedł Niall i Zayn oboje się do mnie śmiali.
Gdy wreszcie doszliśmy do budynku Harry mnie postawił na ziemie.
-A spróbuj jeszcze raz tak zrobić a obudzisz sie w szpitalu- zażartowałam.
-HoHo ! Co ty mi możesz zrobić kotku ?- spytał z łobuzerskim uśmiechem.
-Żebyś się nie zdziwił !
O tak ! moja szkoła ! -dodał Niall, po czym przybił ze mną piątkę.
-Chodźmy już. - śmiejąc się, oznajmił Zayn.
-Jedyny normalny.- powiedziałam klepiąc go w ramie. Na co on się do mnie uśmiechną.
Gdy wchodziliśmy do kręgielni wszyscy zaczęli się patrzeć na nas, po czym prare dziewczyn podbiegło i poprosiło chłopaków o autograf. Ja podziwiałam to miejsce. Było tu naprawde piękne. Usiadłam z boku i poczekałam na nich.
*10 minut później*
Gdy tłum się rozszedł i wypożyczyliśmy buty, pomyślałam że chłopaki powinni się o czymś dowiedzieć.
-Wiecie co...-przeciągałam.- Jest pewien problem..
-Jaki ? -zapytał Zayn.
-Boo... głupia sprawa ale nigdy nie grałam w kręgle.. i wiecie...chyba niewiem jak sie do tego zabrać.-spojrzałam na nich oczekując reakcji. Niall i Harry się roześmiali. Spuściłam głowę i zaczęłam bawić się palcami. Ktoś chwycił mnie rękę. To był Zayn. Spojrzałam na niego.
-Co robisz ?- spytałam a nam zaczęli przyglądać się Hazza i Nialler.
-Uczę cię grać w kręgle.- wziął jedną kulę i umieścił moje palce w jej otworach.Wyszeptał mi pare wskazówek do ucha po czym staną za mną. Nasze ciała się stykały co było krępujące bo wszyscy się na nas patrzyli. Złapał za rękę w której miałam kulę i razem ją rzuciliśmy przed siebie. Gdy rozbiłam wszystkie kręgle wskoczyłam na mulata przytulając go. Harry i Niall patrzyli się z niedowierzaniem.
- I co chcecie się jeszcze śmiać z umiejętności Jessicy ?- zapytał ich Zayn a ja zeskoczyłam z niego.
-Zwracamy honor - Niall uniósł dłonie.
-No to teraz sprawdźmy jak sobie poradzisz bez Zayna. - wyzwał mnie Harry. -No dalej!- podeszłam do niego i wzięłam jedną kulę z jego rąk. -Powodzenia. -zaśmiał się.
Wzięłam głeboki oddech i rzuciłam ją. Toczyła się prawą stroną. Przygryzłam wargę widząc, że zaraz spadnie z toru. Jednak ona zakręciła się i walnęła w sam środek.
-HA ! I co ? Jestem mistrzem.-powiedziałam będąc dumna z siebie. Zayn słodko się uśmiechnął.
*kilka godzin później*
-Widzieliście która godzina ? -spytał zaskoczony Niall.
-Niee... -spojrzałam na zegarek. - Już 19.00 ?!
-To sie zasiedzieliśmy.. Chodzmy oddać buty i spadamy stąd -dodał blondyn na co my pokiwaliśmy głowami. Chciało mi się spać ze zmęczenia. Byłam wykończona tą grą.
*w samochodzie*
Byłam ledwo przytomna. Zayn siadł tyłem do okna i pokiwał palcem żeby się przysunęła do niego. Siadłam mu między nogami i oparłam się o jego tors, ten oplótł mnie swoimi rękami od tyłu i poczułam, że odlatuje. Zasnęłam.
Poczułam, że ktoś mnie niesie, byłam w niego wtulona. Czułam sie bezpiecznie. Gdy powoli otworzyłam oczy ujrzałam uśmiechającego się mulata.
-Jak się spało?
-Hmm.. cudownie. -wtuliłam się mocniej.
-Ciesze się. -ucałował mnie w głowe.
Gdy weszliśmy do domu nikogo nie słyszałam. Było cicho jak nigdy.
-A gdzie wszyscy ? -wymruczałam.
-Chłopaki pojechali do sklepu i zabrali ze sobą Niki. - gdy powiedział jej imię, uświadomiłam sobie, że całkowicie zapomniałam o niej. Może jakoś mi wybaczy..
-Chcesz iść spać?
-Jeszcze nie.. ale skoro już mnie niesiesz to może... podrzucisz mnie do pokoju ?-spytałam uśmiechając się. Ten nachylił policzek. Wiedziałam o co chodzi więc prędko go pocałowałam.
-A więc tak... zaniosę cię - łobuzersko się uśmiechnął.
Ja znów położyłam głowę na jego torsie a on ruszył po schodach.
Gdy byliśmy w moim pokoju położył mnie na łóżku. Gdy wyszedł chwile potem wstałam i poszłam do łazienki. Napuściłam wody do wanny i narobiłam dużo piany. Poczułam ulgę leżąc w wodzie.
Nagle uchyliły się drzwi. Zayn w samych bokserkach wszedł do łazienki ze spuszczoną głową i nawet mnie nie zauważył.
-Cześć ! - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Jessica ?! Przepraszam już mnie tu nie ma. - zarumienił się.
-Nic nie szkodzi ! Jak chcesz umyć zęby i twarz to możesz zostać.
-Na pewno nie bede ci przeszkadzał ?
-Napewno !-uśmiechnęłam się.
-No co ?? -zapytałam.
On wstał, wypluł piane z ust i znów usiadł na brzegu wanny
-Ładnie wyglądasz. - spojrzał, a jego oczy niewinnie na mnie patrzyły.
-Dziekuje.- wymamrotałam nie wiedząc co innego moge powiedzieć.
Wstając Zayn pośliznął się na podłodze i wpadł prosto do wanny, ochlapując całą łazienkę.
Siedział w niej na przeciwko mnie.
- Nic ci nie jest ? - zapytałam z wielkim bananem na twarzy,nie umiąc pochamować śmiechu.
-Jest okej, chociaż troche boli mnie głowa.. A ty się naprawde przejmujesz tym czy wszystko ze mną okej a nie tym że jesteś naga i razem siedzimy w wannie ? -po wypowiedzeniu tych słów zdałam sobie z tego sprawe i odrobine się zaczerwieniłam.
-Noo może troche mi głupio- skrzywiłam się.. - Przeszkadza ci to? - nie wieżyłam w słowa które wypowiedziałam.
-Niee... -odpowiedział patrząc w moje oczy. Nie wiedziałam co dalej robić. Poczułam jego ręce na moich łydkach. Jechał coraz wyżej i zatrzymał się pod kolanami. Złapał moje obie nogi mocno i przyciągną mnie do siebie. Siedziałam na jego kolanach nie wiedząc co zrobić. Jego ręce z moich nóg przeniosły się na talię. Spojrzał znów w moje oczy i widząc, że nic nie mam przeciwko, zbliżył swoją twarz do mojej. W końcu nasze wargi zaczęły się o siebie ocierać. Po chwili pocałunek stał się namiętniejszy. Zayn dotkną jedną ręką mojej twarzy i odsuną się. Przeniósł swoje usta na moją szyję, cicho jęknęłam okazując, że to mi się podoba. Moje place wplotłam w jego włosy. Nie przeszkadzało mi że widzi moje piersi, wręcz przeciwnie - czółam się jak w niebie. Nie pomyślałabym że dzisiaj może nam się przytrafić coś takiego. Mulat przestał mnie całować.
-Przepraszam że tak wyszło- nie zrozumiałam o co mu chodzi.
-Nie przepraszaj mnie, to ja cię tu zatrzymałam.- moje usta powędrowały na jego szyję i zaczęły ją namiętnie całować.
-Nie mówie o tym... - spojrzał za mnie, a gdy ja się odwróciłam w drzwiach stał.... Harry.
-Co ty tu robisz ?!!! - krzyknęłam i wskoczyłam pod wodę aby nie oglądał mnie nagiej. Odwróciłam się patrząc na Zayna, oboje zaleliśmy się rumieńcami. Zayn szybko wyszedł z wanny, natomiast Harry nie pozwolił mu się do siebie zbliżyć i zatrzasnął przed nim drzwi a następnie pobiegł do swojego pokoju. Wyskoczyłam z wanny korzystając z chwili gdy Zayn stał do mnie tyłem. Owinęłam ręcznik wokół siebie i zbliżyłam się w stronę wyjścia.
-Przepraszam. - powiedziałam i wybiegłam prosto w stronę pokoju Harrego.
Nie zawahałam się nawet odrobinę i od razu otworzyłam jego drzwi. Harry siedział na łóżku odwrócony w stronę okna z podkulonymi kolanami. Chyba mnie nie usłyszał jak weszłam bo nawet nie drgnął. Podeszłam do łóżka. Gdy spojrzał na mnie zauważyłam, że jego oczy są przepełnione łzami. Zrobiło mi się przykro bo wiedziałam, że to moja wina. Chociaż dlaczego on płacze z mojego powodu? Usiadłam na łóżku i złapałam jego dłoń.
-Harry.... Przepraszam za to co widziałeś...ale...nie rozumiem dlaczego płaczesz.. proszę wytłumacz mi...- głos mi zadrżał, a moje oczy zaszkliły się nie umiałam tego wszystkiego pojąć.
-Jess prosze.... nie pytaj..po...poprostu...odejdź... -puścił moją dłoń i zrobiło mi sie przykro, dlaczego on się tak zachowywał ?
-Nie, nie odejdę. Prosze powiedz mi, o co chodzi...?-znów złapałam jego rękę i teraz nie pozwalałam jej wyjść z mojego uścisku.
-Zakochałem sie w tobie rozumiesz ?! -znów zaczął płakać, ja przysunęłam się do niego i mocno go przytuliłam. Chwyciłam za jego policzek, aby spojrzał mi w oczy.
-Prosze nie płacz.... nie chce żeby ktoś przeze mnie cierpiał..... Ha-Harry !! Co ty do cholery zrobiłeś ? -wtedy dopiero zauważyłam że jego lewy nadgarstek jest zakrwawiony, a obok jego nóg leży żyletka. - Boże..!! nic sobie nie zrobiłeś ? Dlaczego to robisz? - wybuchłam płaczem i chwyciłam za chusteczki leżące obok na półce. Jedną z nich przyłożyłam do rany Hazzy.
-Zostaw to, nie jestem wart tego... jestem nikim... -spojrzał w dół będąc już w całkowitej rozsypce.
-Oczywiścię że jesteś ! Jesteś dla mnie ważny i nie chce żebyś się kale.....-wtedy mi przerwał.
-Jestem dla ciebie ważny? Szkoda że nigdy mi tego nie udowodniłaś.
-Uratowałeś mnie ! Kocham Cie za to co zrobiłeś... i za to kim jesteś... i w jaki sposób próbujesz mi pomóc. Jesteś jedyną osobą która wie co przeszłam... Nie zostawiłeś mnie z tym samej...zaopiekowałeś się mną ! nie umiem o tobie zapomnieć i nigdy tego nie zrobie!! -rzuciłam się mu na szyję. Oboje płakaliśmy, nie chciałam żeby tak wyszło ale emocje jakie się we mnie znajdowały musiałam z siebie wyrzucić. Bez zastanowienia siadłam na niego okrakiem i wpoiłam się w jego ciepłe usta. Harry przez chwile nie wierzył w to co sie dzieje lecz po chwili oprzytomniał i odwzajemnił mój pocałunek. Przez moją głowę przechodziło tysiące myśli typu : dlaczego to zrobiłam? czy ja coś do niego czuje? czy to jest tylko chwila..? ....Niewiedziałam co o tym myśleć. Oderwałam się od jego warg. On złapał w dłonie moją twarz i jeszcze raz złączył nasze usta lecz teraz tylko je musną. Gdy patrzyłam w jego napalone oczy wiedziałam ze nie mogłam inaczej zrobić. -Kocham Cie Harry i zawsze będę nie zależnie od tego gdzie będę, tylko proszę cie nie kalecz się więcej, okej ? - tym razem to ja złapałam jego twarz.
-Obiecaj mi że nie bedziesz z Zaynem......parą. -jego wzrok wbił się w moje oczy.
Dłonie z jego policzków opadły mi na kolana.
-Ale Harry... - spojrzałam w dół. - Prosze nie rób mi tego... Ja chyba coś czuje do niego... Prosze nie utrudniaj decyzji.-jego oczy były znów szkliste. -Ale ten wieczór chce spedzić tylko i wyłącznie z tobą, Okej ? - lekko się uśmiechnęłam. - tylko zaczekaj na mnie chwile bo całej nocy w tym ręczniku u ciebie nie spędze - zaśmialiśmy się.
-Nie umiałbym ci odmówić.- wtulił sie we mnie a ja poczułam motyle w brzuchu. Wiedziałam jedno to nie powinno się dziać....
_______________________________________
CZYTASZ ? = KOMENTUJESZ !
Fajnie mi się to pisze tylko jest mało komentarzy i obserwujących co w ogóle mnie nie motywuje do dalszej pracy... Mam nadzieje że to się zmieni. Ja też postaram sie pisac ciekawiej niż wcześniej ale licze na pomoc z waszej strony. Więc jeżeli przeczytałaś/łeś opowiedanie to daj o sobie znać i zostaw komentarz pod opowiadaniem. <3 Pozdro ! ^^



Łaaaa <33 kocham twoje opowiadanie.
OdpowiedzUsuńNie pisałam komentarzy bo nie czułam potrzeby , ale skoro chcesz to prosze bede się starała pisać swoją opinie przy rozdziałach ;*
BOMBA !! ooo niech ona bedzie z Harrym chociaż prze kilka rozdziałów ;< pliska .. :)
OdpowiedzUsuńPicasso *.* Dawaj NEXT !!
OdpowiedzUsuńBłagam dodaj dzisiaj nowy *_____* plose ;c
OdpowiedzUsuńBaardzo fajny blog, niczego nie brakuje , fabuła świetna ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam tutaj -----> http://opowiadaniaojustiniebieberzewisi.blogspot.com/
Ej ! nwet jak bedziesz miała mało komentarzy to pisz bo jesteśdo tego stworzona, a kilka osób napewno go czeta z zainteresowaniem :) nie patrz na komenty i obserwowania bo to sie naj mniej liczy.. pisz dla siebie <3 Całuski, Nati ;*
OdpowiedzUsuńŚwieeetny tak jak poprzedni <333 hyhyhyhy
OdpowiedzUsuń+zapraszam do moich blogów :)
http://vampiresreallyexist.blogspot.com/
http://banished-magic.blogspot.com/
Może Ci przypadnie któryś do gustu, jak tak to zostaw po sobie ślad -komentarz. ;)