-Harry ?!! - nie wierzyłam własnym oczom.
-Jessica spokojnie ! Nie denerwuj się zaraz ci wszystko wytłumaczę. -uspokajał mnie.
-Co ja tu robię ?! Gdzie ja w ogóle teraz jestem ?! Mów szybko !! - od mojego podniesionego tonu momentalnie zabolała mnie głowa. - Auuć ! - chwyciłam za nią.
-Proszę cię uspokój się ! Nic ci tu nie grozi. Jesteś u nas w domu. -tłumaczył.
-U jakich nas ? kto tu jeszcze mieszka?
-No Ja, Liam, Niall, Louis i Zayn.
Przez chwile się wyciszałam. Jestem w domu chłopaków z One Direction.....WOW !
-Jak ja się tutaj znalazłam ? -dopytywałam.
A w międzyczasie Harry położył mi kompres na czoło.
-Całe szczęście że tam byłem- westchnął. -Nie wiem co mogłoby się teraz z tobą dziać gdyby nie ja..- zamyślił się przez chwilę.
Na skórze miałam ciarki, bo to wszystko co mi mówił nie szło w dobrym kierunku.
-Gdy podjechałem pod twój hotel..
-Chwila ! skąd wiedziałeś gdzie mieszkam ? -spytałam ze zdziwieniem na twarzy.
-Ten kto cię zapisywał do udziału w naszym w klipie musiał podać hotel w którym się zatrzymujesz a ja jako członek zespołu miałem prawo się dowiedzieć o tych informacjach.-wytłumaczył.
-Okej, to teraz przejdź do konkretów. Co by się stało gdyby nie ty ?
-A więc... -zaczął niepewnie. - Jakiś ponury facet chyba miał na ciebie ochotę i. . . . .
Wtedy zrobiło mi się niedobrze...Gdy pomyślałam co ten gość mógł mi robić.
-Gdy zemdlałaś związał cię abyś mu nie uciekła, ale wtedy ja was zauważyłem.. i ciebie leżącą w ciasno związanych linach...- głos mu się załamał i lekko posmutniał. Złapałam jego rękę, aby poczuł się raźniej. Uśmiechną się do mnie i kontynuował.
-Uderzyłem go, a on się przewrócił. Spojrzałem w twoje oczy, on musiał cię uderzyć bo kilka łez spłynęło po twoim sinym policzku. Chwile potem znów byłaś nieprzytomna. Rozwiązałem cię i położyłem na tyłach mojego auta. Byłaś taka bezbronna... On mógł cie zabić... - Harry siedząc na brzegu łóżka, oparł łokcie o kolana i pochylił się ku podłodze skrywając twarz w swoich dłoniach.
-Ej ! nie przejmuj się już tym, ważne że jestem tu ! że żyje !
Hazza odwrócił się do mnie ściągając mi z głowy kompres. Usiadł obok mnie i ucałował moje czoło. Wtedy Ja objęłam go w pasie i mocno przytuliłam. Łza spłynęła mi po policzku, po czym wyszeptałam do jego ucha : Dziękuje za uratowanie mi życia...
*oczami Harrego*
Jessica zmieniła pozycje z siedzącej w leżącą, nadal mnie obejmując. Zrobiłem to samo a ona położyła swoją głowę na moim barku. Była tak blisko mnie że czułem jej oddech na swojej szyi.
Byłem szczęśliwy, że to wszystko tak się skończyło. Jednak nie powiedziałem jej o jednej rzecz...dosyć ważnej.
*oczami Jessicy*
W jego ramionach czułam się taka bezpieczna. Nie do końca wierzyłam, że to się dzieje naprawdę.
Nawet nie poczułam kiedy zasnęłam, wszystko z nim wydawało się prostsze.
*rano*
Gdy się obudziłam myślałam, że to wszystko był sen, ale wyszłam z tego twierdzenia po zobaczeniu Harrego, wpatrującego się we mnie.
-Dzień Dobry ! -powiedział uśmiechając sie do mnie.
-Hej - powiedziałam, czule głaszcząc go po policzku.
-Jak się spało ?
-Lepiej być nie mogło - odparłam podnosząc moje kąciki ust. - Tu jest niebo w porównaniu do hotelu w którym mieszkam. - Harry zaśmiał się. Pewnie wiedział jakie są tam warunki.
-To może przeprowadzisz sie do nas do końca twojego pobytu tutaj ,mamy wolne pokoje ? - spytał, chyba na poważnie. Byłam zdziwiona tą propozycją ale przecież nie mogłam wchodzić im na głowe. Poza tym jest jeszcze Nicole.
-Chętnie bym została ale jest ze mną jeszcze przyjaciółka..
-Żaden problem ! -odparł podnosząc sie do pozycji siedzącej.
- Miejsca dla nas wszystkich wystarczy dom jest duży a chłopaki na pewno sie ucie. . . . -przerwałam mu krzycząc :
-Boże zapomniałam o Nicole !! Ona pewnie sie o mnie martwi !
Wzięłam mój telefon. Był wyłączony. Kiedy go uruchomiłam na ekranie wyświetliło sie : "Nieodebranych połączeń: 13" wszystkie były z komórki Nicole. Szybko wybrałam do niej numer, a ona jeszcze szybciej odebrała mówiąc :
-Jessica oszalałaś ?! - Harry siedząc na łóżku wsłuchiwał sie naszej rozmowie.- Gdzie ty wogóle jesteś ? Dziewczyno przez ciebie prawie całą noc nie spałam !!
-Niki spokojnie jestem bezpieczna ! -tłumaczyłam.
-Gdzie ty jestes mów ja zaraz po ciebie przyjdę !!
-Ze mną wszystko okej, sama wrócę do domu nie martw sie już .
-Powiedz mi gdzie jesteś to będę spokojniejsza !
Spojrzałam na Hazze a on pokiwał głową co znaczyło że moge powiedzieć gdzie sie znajduje.
-Posłuchaj, wiem że to dziwne i za pare sekund zaczniesz mi piszczeć do ucha no ale zaryzykuje... Jestem w domu Harrego, Zayna, Louisa, Nialla i Liama. Spedziłam tu noc co ci po moim powrocie wytłumaczę..
-Aaaaaaaa !!!! dziewczyno mogłaś chociaż sms'a mi wysłać - wykrzyczała z radością w głosie.
Chłopak nie mógł sie powstrzymać i wybuchł śmiechem. A ja zaraz po nim.
-Czy to był śmiech Harrego ? -spytała szybko.
-Taak. - wesoło opowiedziałam.
I wtedy kolejna dawka krzyku została zapodana przez przyjaciółkę.
-Uspokuj sie już ! -powiedziałam śmiejąc sie. - Po południu przyjdziemy do hotelu po nasze ciuchy, jakbyś mogła to spakuj i mnie - wytężyłam słuch czekając na jej reakcje.
- Jak to "my" ? -spytała.
-Nooo... ja i Harry.
-O boże niewierze !!! - I znów jej pisk rozsadzał mi bębenki. - Okej czekam na was przychodźcie jak najszybciej ! -uradowana rozłączyła sie.
-Uff...Co za wyczerpująca rozmowa..
-Powiem ci że masz szaloną przyjaciółkę - mówił ze śmiechem.
-O taak ! Na waszym punkcie ma obsesje, ja nie żartuje.. -spojrzałam przekonująco.
-Aż nie mogę sie doczekać naszego spotkania, ale może nie doprowadzi nas do szału - zażartował.
-No żebyś się nie zdziwił. ;D
Z dołu dobiegały jakieś huki.
-Co tam sie dzieje ?
-Chodźmy to sie przekonamy. - odparł.
-A oni wiedzą ze tu jestem ?
-Hmmm.... Nie mają pojęcia.
Wyciągnął mnie z łóżka za rekę prowadząc mnie w stronę drzwi.-Ale stój ! Ja pewnie wyglądam beznadziejnie ,muszę iść do łazienki !
-Nieprawda.Nie musisz. -powiedział.
-Prawda ! -stałam przy swoim zdaniu.
Przyciągną mnie do siebie ,objął w talii i powiedział :
-Wyglądasz pięknie ! a teraz idziemy na dół.
Pocałował mnie w czoło po czym znów chwycił za rękę. Byłam szczęśliwa że miałam przy sobie kogoś takiego jak on.
Szybko mi idzie to pisanie :):) Mam nadzieję, że nie jest z tym opowiadaniem aż tak źle ;)
chyba sobie zartujesz ! to jest swietne :-) dawaj next ! czekam xoxoxo
OdpowiedzUsuń