środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 3



Gdy podążalismy za pojazdem zauważyłam że Harry wyszeptał cos do  mężczyzny który trzymał megafon. Chwile potem wziął go i zaczął mówić :
-Pierwsze 10 dziewczyn które pokaże palcem, niech wejdzie do nas na góre !! Jesteśmy coraz bliżej hali ,za chwile będziemy na miejscu !! – szeroko się usmiechajac, pomachał i zaczął wybierać szczęściary które mogły im towarzyszyć w drodze.
Wybrał już 8 dziewczyn. Ja i Niki posmutniałyśmy trochę że nas nie wskazał, co szybko się zmieniło bo Hazza rzekł:
-No to jeszcze może ..hmm.. te dwie piękne brunetki co idą takie smutne : )
Spojrzałam w góre i okazało się, ze on patrzy na nas. Nicole pisnała i pociagneła mnie za reke. Mało brakowało a bym się wywróciła, naszczescie bez skazy wbiegłyśmy obie do wolno jadącego autokaru.
Nie wierzyłam. Piątka przystojniaków tańczyła razem ze wszystkimi dziewczynami. To było totalne szaleństwo. Jednak zauważyłam ze jeden z nich nadal siedzi na tyle pojazdu i bacznie mi się przygląda. Postanowiłam coś z tym zrobić i tanecznym krokiem podeszłam do mulata.
-Hej zatańczysz ? – spytałam pewnym siebie głosem, nie dając poznać po sobie stresu.
-Hmmm ….Chetnie ! –odpowiedział z bandziorskim uśmiechem, co jeszcze bardziej mnie do niego przyciągnęło.
Wziełam go za rekę podnosząc z krzesełka, po czym zaciągnęłam nas na środek naszego autobusowego parkietu. Obok nas tańczył Harry który widząc mnie  ze swoim kumplem, poruszał do niego brwiami. Poczułam się dziwnie bo nie wiedziałam o co im chodzi. Z zamyślenia wyrwała mnie Niki z którą nagle zaczęłam skakać i cieszyc chwilą. Zayn uciekł mi momentalnie z oczu.
W mgnieniu oka znaleźliśmy się pod wielkim budynkiem do którego wszyscy wbiegli, jednak my zaczekaliśmy, aż obok nas zrobi się więcej miejsca i wtedy bezpiecznie bez przepychania wyjdziemy razem z chłopcami. Zeszliśmy na niższe pietro lecz było nas tak dużo że spodnie zaczepily mi się o jakiś wystający haczyk z pod siedzenia. Zostałam sama. Naszczescie kierowca nie zamkną autokaru wiec nie panikowałam. Usiadłam na krześle ,pochyliłam się i próbowałam się odczepić nie rozrywając moich nowych rurek. Spojrzałam w góre, a nade mną stał Zayn.
-Pomóc ci może ? –spytał smiejac się i patrząc jak się z tym mecze.
-Długo już tak tu stoisz ?- spytałam ,poirytowana tą sytuacja.
-Nie dobiero przyszedłem ;) – powiedział. –Zapomniałem moich słuchawek z góry. To jak, dasz sobie pomóc ? –słodko się popatrzył ,po czym bez mojej odpowiedzi nachylił się i zaczął działać.
-Gotowe !
-Tak szybko ?! – zdziwiłam się bo sama nie umiałam przez dłuższy czas tego wyciagnąc.
-Tak. –  oznajmił.- Chodzmy już do srodka, bo co to za impreza bez nas ? –uśmiechnął się.
Nic nie odpiwiedziałam tylko spojrzałam na niego dziękującym wzrokiem za to, że mi pomógł. Po wejściu do środka rozdzieliliśmy się a ja postanowiłam poszukać przyjaciółki.
*oczami Zayna*
Chciałem znaleźć jak najszybciej któregoś z chłopaków. Zauważyłem Nialla.
-Ej! Jak znajdziesz Harrego to przekaż mu że się nie mylił ! –powiedziałem z lekko zdenerwowanym głosem.
-Ale o co chodzi ?? Zayn wytłumacz mi!
-Nie teraz. Niedługo impreza dobiega końca znajdz go i mu to powiedz błagam ! On będzie wiedział o co chodzi.
Niall odszedł, a ja wziąłem lampkę szampana rozgladajac się po Sali. Po chwili jednak odbiegły do mnie moje fanki proszac o autograf.
*Oczami Jessicy*
-Nareszcie nigdzie nie mogłam was znaleźć !!
-My ciebie z Robbim też szukaliśmy, gdzie byłaś ?
-Miałam mała awarie ale już jestem. Dobrze się bawicie ? – zmieniłam temat aby nie rozmawiać teraz o chłopaku.
-Tak jest świetnie !- powiedział Robbie. – Własnie wyrywam twoja koleżanke do tanca ; ). Nicole czy pozwolisz ze mną na parkiet ? –spytał, śmiejąc się ze sformułowania które użył.
-Tak,naturalnie- pozwolę . – odpowiedziała z powaga na twarzy, po czym wybuchła śmiechem.
Cieszyłam się że dobrze im się ze sobą gada. W moja strone szedł Niall. Zdziwiłam się ,że to właśnie on tu idzie.
-Cześć zatańczymy ? –spytał wystawiając reke.
-Czemu nie ; ) –powiedziałam.
Lekko mnie do siebie przyciągną, złapał w talii i nagle zrobiłam całkiem szybki i efektowny obrót.
-Łał ! niewiedziałam ze tak umiem ! – byłam tym zdziwiona lecz cieszyłam się z tego wyczynu.
-Haha no to już wiesz !
Tanczyliśmy razem chyba przez dwie piosenki, robiąc śmieszne i nieznane mi figury, ciagle miałam nadzieje, ze zobaczę jeszcze Zayna i razem zatańczymy. Jednak impreza dobiegała końca i dziekujac za niezapomniany taniec oddaliłam się od chłopaka mówiąc że pomału będę się zbierała do domu. Poszłam szukać kumpli. Szybko ich znalazłam i prawde mówiąc zatkało mnie to co zobaczyłam. Robbie i Niki całowali się …
*oczami Robbiego*
O tak! Ja ją całuje ! Chociaż to jest dziwne bo znamy się tylko niecałe dwa dni. Umiejętnie wykorzystałem każdą chwile tej rozkoszy aby ona nigdy jej nie zapomniała i chciała tego znów.
Z niechęcią oderwałem usta, bo widziałem jak spogląda na nas jej przyjaciółka. Stała tuż za Nicole.
-Czemu przestajesz ? – spytała zawiedziona.
-Odwróć się. – powiedziałem patrząc na Jessice.
-O hej ! myślałam że tańczysz z Niallem …- powiedziała speszona.
Jessi roześmiała się głosno nie mogąc się powstrzymać.
-Spokojnie ! Czemu się tak mnie przestraszyliście ?- pytała ze śmiechem.
-No w sumie to… nie wiem ! ;D To było trochę krępujące .
-Okej zapomnijmy już o tym. Musimy już wychodzić bo za 5 minut zamykają. –powiedziała uradowana przyjaciółka mojej dziewczyny.- bo chyba już mogę mówic że jest moja prawda ? : )
-Jessica, przepraszam za moją propozycje, ale mogę cie prosić żebyś poszła do domu sama ? dzisiejszy wieczór chce spędzić z Nicole na romantycznym spacerze.- Spytałem ją o to na ucho.
-Tak, oczywiście ! żaden problem już mnie nie ma ;) – ucieszyłem się gdy to usłyszałem. Dziewczyna odeszła, a ja pociągnąłem Niki za rękę i objąłem ja w talii ,kołysząc się wspólnie do wolnego kawałka.
-A co z Jessi ? –spytała patrząc mi głęboko w oczy.
-Dzisiejszy wieczór jest tylko nasz.- uśmiechnąłem się i złożyłem na jej ciepłych ustach pocałunek, który ona szybko odwzajemniła.
*oczami Jessi*
Wracałam do obskurnego hotelu ciemnymi uliczkami. Chwilami żałowałam, że Niki i Robbie nie ida ze mną. Byłam jakieś 50 metrów od domu, gdy nagle odwracając się wyszeptałam : „O nie !” - Już od 10 minut szedł za mną zakapturzony mężczyzna w ciemnej bluzie, skórzanej kurtce i okularach. Przestraszyłam się i przyspieszyłam krok. Niestety im szybciej szłam tym ciemna postać była bliżej mnie. W końcu, gdy za rogiem miałam hotel postanowiłam obrócić się ostatni raz. To  był błąd. Facet stał tuż za mną, zakrywając mi usta, wciągną mnie w głąb krzaków. Był tak silny że nie dałam rady. Ze strachu zemdlałam w objecia nieznajomego...


CZYTASZ = KOMENTUJESZ zależy mi na poznaniu waszych opinii :):)

1 komentarz:

  1. yy.. a ja tak chciałem żeby Zayn zatańczył z Jessi ;(
    I wogóle co to za facet ???!!
    Rozdział fajny czekam na nn :]

    OdpowiedzUsuń