wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 7

Wyszłam na parking i stanął przy mnie Harry.
-Już ci lepiej ?
-Taak i to o wiele! - powiedziałam z radością widząc za Hazzą stojącego Zayna.
-Czyli nie trzeba cie nieść na rękach ?- zaśmiał się.
-A czy ja wiem...- zażartowałam, ale Harry chyba tego nie zauważył bo przerzucił mnie przez ramie.
 -Ej ! puszczaj mnie ! -krzyknęłam ale on nie zwrócił na to większej uwagi.
Próbowiałam sie uwolnic ale mi się nie udało, wisiałam na nim z rękami podpierającymi brodę abym widziała co się dzieje. Za nami szedł Niall i Zayn oboje się do mnie śmiali.


 Gdy wreszcie doszliśmy do budynku Harry mnie postawił na ziemie.
-A spróbuj jeszcze raz tak zrobić a obudzisz sie w szpitalu- zażartowałam.
-HoHo ! Co ty mi możesz zrobić kotku ?- spytał z łobuzerskim uśmiechem.
-Żebyś się nie zdziwił !
O tak ! moja szkoła ! -dodał Niall, po czym przybił ze mną piątkę.
-Chodźmy już. - śmiejąc się, oznajmił Zayn.
-Jedyny normalny.- powiedziałam klepiąc go w ramie. Na co on się do mnie uśmiechną.
Gdy wchodziliśmy do kręgielni wszyscy zaczęli się patrzeć na nas, po czym prare dziewczyn podbiegło i poprosiło chłopaków o autograf. Ja podziwiałam to miejsce. Było tu naprawde piękne. Usiadłam z boku i poczekałam na nich.
*10 minut później*
Gdy tłum się rozszedł i wypożyczyliśmy buty, pomyślałam że chłopaki powinni się o czymś dowiedzieć.
-Wiecie co...-przeciągałam.- Jest pewien problem..
-Jaki ? -zapytał Zayn.
-Boo... głupia sprawa ale nigdy nie grałam w kręgle.. i wiecie...chyba niewiem jak sie do tego zabrać.-spojrzałam na nich oczekując reakcji. Niall i Harry się roześmiali. Spuściłam głowę i zaczęłam bawić się palcami. Ktoś chwycił mnie  rękę. To był Zayn. Spojrzałam na niego.
-Co robisz ?- spytałam a nam zaczęli przyglądać się Hazza i Nialler.
-Uczę cię grać w kręgle.- wziął jedną kulę i umieścił moje palce w jej otworach.Wyszeptał mi pare wskazówek do ucha po czym staną za mną. Nasze ciała się stykały co było krępujące bo wszyscy się na nas patrzyli. Złapał za rękę w której miałam kulę i razem ją rzuciliśmy przed siebie. Gdy rozbiłam wszystkie kręgle wskoczyłam na mulata przytulając go. Harry i Niall patrzyli się z niedowierzaniem.
- I co chcecie się jeszcze śmiać z umiejętności Jessicy ?- zapytał ich Zayn a ja zeskoczyłam z niego.
-Zwracamy honor - Niall uniósł dłonie.



-No to teraz sprawdźmy jak sobie poradzisz bez Zayna. - wyzwał mnie Harry. -No dalej!- podeszłam do niego i wzięłam jedną kulę z jego rąk. -Powodzenia. -zaśmiał się.
Wzięłam głeboki oddech i rzuciłam ją. Toczyła się prawą stroną. Przygryzłam wargę widząc, że zaraz spadnie z toru. Jednak ona zakręciła się i walnęła w sam środek.
-HA ! I co ? Jestem mistrzem.-powiedziałam będąc dumna z  siebie. Zayn słodko się uśmiechnął.
*kilka godzin później*
-Widzieliście która godzina ? -spytał zaskoczony Niall.
-Niee... -spojrzałam na zegarek. - Już 19.00 ?!
-To sie zasiedzieliśmy.. Chodzmy oddać buty i spadamy stąd -dodał blondyn na co my pokiwaliśmy głowami. Chciało mi się spać ze zmęczenia. Byłam wykończona tą grą.
*w samochodzie*
Byłam ledwo przytomna. Zayn siadł tyłem do okna i pokiwał palcem żeby się przysunęła do niego. Siadłam mu między nogami i oparłam się o jego tors, ten oplótł mnie swoimi rękami od tyłu i poczułam, że odlatuje. Zasnęłam.
Poczułam, że ktoś mnie niesie, byłam w niego wtulona. Czułam sie bezpiecznie. Gdy powoli otworzyłam oczy ujrzałam uśmiechającego się mulata.
-Jak się spało?
-Hmm.. cudownie. -wtuliłam się mocniej.
-Ciesze się. -ucałował mnie w głowe.
Gdy weszliśmy do domu nikogo nie słyszałam. Było cicho jak nigdy.
-A gdzie wszyscy ? -wymruczałam.
-Chłopaki pojechali do sklepu i zabrali ze sobą Niki. - gdy powiedział jej imię, uświadomiłam sobie, że całkowicie zapomniałam o niej. Może jakoś mi wybaczy..
-Chcesz iść spać?
-Jeszcze nie.. ale skoro już mnie niesiesz to może... podrzucisz mnie do pokoju ?-spytałam uśmiechając się. Ten nachylił policzek. Wiedziałam o co chodzi więc prędko go pocałowałam.
-A więc tak... zaniosę cię - łobuzersko się uśmiechnął.
Ja znów położyłam głowę na jego torsie a on ruszył po schodach.
Gdy byliśmy w moim pokoju położył mnie na łóżku. Gdy wyszedł chwile potem wstałam i poszłam do łazienki. Napuściłam wody do wanny i narobiłam dużo piany. Poczułam ulgę leżąc w wodzie.
Nagle uchyliły się drzwi. Zayn w samych bokserkach wszedł do łazienki ze spuszczoną głową i nawet mnie nie zauważył.
-Cześć ! - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Jessica ?! Przepraszam już mnie tu nie ma. - zarumienił się.
-Nic nie szkodzi ! Jak chcesz umyć zęby i twarz to możesz zostać.
-Na pewno nie bede ci przeszkadzał ?
-Napewno !-uśmiechnęłam się.

Zayn chwycił za szczoteczkę i zaczął myć zęby. Usiadł na brzegu wanny. Spojrzał na mnie i uśmiechną się.
-No co ?? -zapytałam.
On wstał, wypluł piane z ust i znów usiadł na brzegu wanny
-Ładnie wyglądasz. - spojrzał, a jego oczy niewinnie na mnie patrzyły.
-Dziekuje.- wymamrotałam nie wiedząc co innego moge powiedzieć.
Wstając Zayn pośliznął się na podłodze i wpadł prosto do wanny, ochlapując całą łazienkę.
Siedział w niej na przeciwko mnie.
- Nic ci nie jest ? - zapytałam z wielkim bananem na twarzy,nie umiąc pochamować śmiechu.
-Jest okej, chociaż troche boli mnie głowa.. A ty się naprawde przejmujesz tym czy wszystko ze mną okej a nie tym że jesteś naga i razem siedzimy w wannie ? -po wypowiedzeniu tych słów zdałam sobie z tego sprawe i odrobine się zaczerwieniłam.
-Noo może troche mi głupio- skrzywiłam się.. - Przeszkadza ci to? - nie wieżyłam w słowa które wypowiedziałam.
-Niee... -odpowiedział patrząc w moje oczy. Nie wiedziałam co dalej robić. Poczułam jego ręce na moich łydkach. Jechał coraz wyżej i zatrzymał się pod kolanami. Złapał moje obie nogi mocno i przyciągną mnie do siebie. Siedziałam na jego kolanach nie wiedząc co zrobić. Jego ręce z moich nóg przeniosły się na talię. Spojrzał znów w moje oczy i widząc, że nic nie mam przeciwko, zbliżył swoją twarz do mojej. W końcu nasze wargi zaczęły się o siebie ocierać. Po chwili pocałunek stał się namiętniejszy. Zayn dotkną jedną ręką mojej twarzy i odsuną się. Przeniósł swoje usta na moją szyję, cicho jęknęłam okazując, że to mi się podoba. Moje place wplotłam w jego włosy. Nie przeszkadzało mi że widzi moje piersi, wręcz przeciwnie - czółam się jak w niebie. Nie pomyślałabym że dzisiaj może nam się przytrafić coś takiego. Mulat przestał mnie całować.
-Przepraszam że tak wyszło- nie zrozumiałam o co mu chodzi.
-Nie przepraszaj mnie, to ja cię tu zatrzymałam.- moje usta powędrowały na jego szyję i zaczęły ją namiętnie całować.
-Nie mówie o tym... - spojrzał za mnie, a gdy ja się odwróciłam w drzwiach stał.... Harry.
-Co ty tu robisz ?!!! - krzyknęłam i wskoczyłam pod wodę aby nie oglądał mnie nagiej. Odwróciłam się patrząc na Zayna, oboje zaleliśmy się rumieńcami. Zayn szybko wyszedł z wanny, natomiast Harry nie pozwolił mu się do siebie zbliżyć i zatrzasnął przed nim drzwi a następnie pobiegł do swojego pokoju. Wyskoczyłam z wanny korzystając z chwili gdy Zayn stał do mnie tyłem. Owinęłam ręcznik wokół siebie i zbliżyłam się w stronę wyjścia.
-Przepraszam. - powiedziałam i wybiegłam prosto w stronę pokoju Harrego.
Nie zawahałam się nawet odrobinę  i od razu otworzyłam jego drzwi. Harry siedział na łóżku odwrócony w stronę okna z podkulonymi kolanami. Chyba mnie nie usłyszał jak weszłam bo nawet nie drgnął. Podeszłam do łóżka. Gdy spojrzał na mnie zauważyłam, że jego oczy są przepełnione łzami. Zrobiło mi się przykro bo wiedziałam, że to moja wina. Chociaż dlaczego on płacze z mojego powodu? Usiadłam na łóżku i złapałam jego dłoń.
-Harry.... Przepraszam za to co widziałeś...ale...nie rozumiem dlaczego płaczesz.. proszę wytłumacz  mi...- głos mi zadrżał, a moje oczy zaszkliły się nie umiałam tego wszystkiego pojąć.
-Jess prosze.... nie pytaj..po...poprostu...odejdź... -puścił moją dłoń i zrobiło mi sie przykro, dlaczego on się tak zachowywał ?
-Nie, nie odejdę. Prosze powiedz mi, o co chodzi...?-znów złapałam jego rękę i teraz nie pozwalałam jej wyjść z mojego uścisku.
-Zakochałem sie w tobie rozumiesz ?! -znów zaczął płakać, ja przysunęłam się do niego i mocno go przytuliłam. Chwyciłam za jego policzek, aby spojrzał mi w oczy.
-Prosze nie płacz.... nie chce żeby ktoś przeze mnie cierpiał..... Ha-Harry !! Co ty do cholery zrobiłeś ? -wtedy dopiero zauważyłam że jego lewy nadgarstek jest zakrwawiony, a obok jego nóg leży żyletka. - Boże..!! nic sobie nie zrobiłeś ? Dlaczego to robisz? - wybuchłam płaczem i chwyciłam za chusteczki leżące obok na półce. Jedną z nich przyłożyłam do rany Hazzy.
-Zostaw to, nie jestem wart tego... jestem nikim... -spojrzał w dół będąc już w całkowitej rozsypce.
-Oczywiścię że jesteś ! Jesteś dla mnie ważny i nie chce żebyś się kale.....-wtedy mi  przerwał.
-Jestem dla ciebie ważny? Szkoda że nigdy mi tego nie udowodniłaś.
-Uratowałeś mnie ! Kocham Cie za to co zrobiłeś... i za to kim jesteś... i w jaki sposób próbujesz mi pomóc. Jesteś jedyną osobą która wie co przeszłam... Nie zostawiłeś mnie z tym samej...zaopiekowałeś się mną ! nie umiem o tobie zapomnieć i nigdy tego nie zrobie!! -rzuciłam się mu na szyję. Oboje płakaliśmy, nie chciałam żeby tak wyszło ale emocje jakie się we mnie znajdowały musiałam z siebie wyrzucić. Bez zastanowienia siadłam na niego okrakiem i wpoiłam się w jego ciepłe usta. Harry przez chwile nie wierzył w to co sie dzieje lecz po chwili oprzytomniał i odwzajemnił mój pocałunek. Przez moją głowę przechodziło tysiące myśli typu : dlaczego to zrobiłam? czy ja coś do niego czuje? czy to jest tylko chwila..? ....Niewiedziałam co o tym myśleć. Oderwałam się od jego warg. On złapał w dłonie moją twarz i jeszcze raz złączył nasze usta lecz teraz tylko je musną. Gdy patrzyłam w jego napalone oczy wiedziałam ze nie mogłam inaczej zrobić. -Kocham Cie Harry i zawsze będę nie zależnie od tego gdzie będę, tylko proszę cie nie kalecz się więcej, okej ? - tym razem to ja złapałam jego twarz.
-Obiecaj mi że nie bedziesz z Zaynem......parą. -jego wzrok wbił się w moje oczy.
Dłonie z jego policzków opadły mi na kolana.
-Ale Harry... - spojrzałam w dół. - Prosze nie rób mi tego... Ja chyba coś czuje do niego... Prosze nie utrudniaj decyzji.-jego oczy były znów szkliste. -Ale ten wieczór chce spedzić tylko i wyłącznie z tobą, Okej ? - lekko się uśmiechnęłam. - tylko zaczekaj na mnie chwile bo całej nocy w tym ręczniku u ciebie nie spędze - zaśmialiśmy się.
-Nie umiałbym ci odmówić.- wtulił sie we mnie a ja poczułam motyle w brzuchu. Wiedziałam jedno to nie powinno się dziać....


_______________________________________



CZYTASZ ? = KOMENTUJESZ !
Fajnie mi się to pisze tylko jest mało komentarzy i obserwujących co w ogóle mnie nie motywuje do dalszej pracy... Mam nadzieje że to się zmieni. Ja też postaram sie pisac ciekawiej niż wcześniej ale licze na pomoc z waszej strony. Więc jeżeli przeczytałaś/łeś opowiedanie to daj o sobie znać i zostaw komentarz pod opowiadaniem. <3 Pozdro ! ^^

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 6

*Oczami Zayna*

Byłem wykończony. Marzyłem tylko o prysznicu. Nagle zauważyłem kogoś w naszym salonie.
-Hej ! -krzyknąłem. - Kim ty jesteś i co tu robisz ?
Dziewczyna odwróciła się a wtedy ujrzałem twarz której nigdy bym sie nie spodziewał.
-O! Zayn ! Wróciłeś... Przepraszam ja nie chciałam..- dziewczyna wymamrotała przez usta.
-Jessica co ty tu robisz ?
-Mieszkam ! -powiedziała dziwnie na mnie patrząc.
-Ale jak to ? -spytałem zdezorientowany.
-No normalnie dzisiaj sie wprowadziłam kochanie.- po tych słowach zrobiła skrzywioną mine, jakby niewieżyła że to powiedziała.
-Choć ze mną, musisz sie przespać. -Wziąłem ją na ręce i postawiłem dopiero jak byliśmy już przed drzwiami pokoju gościnnego w którym pewnie miała spać.
-Zayn... -jąknęła.
-Tak?
-Nie zostawiaj mnie... głowa mi pęka, ja umieram...
-Spokojnie po prostu za dużo wypiłaś. -zaśmiałem sie.
-Proszę..- powiedziała błagalnym głosem abym jej nie zostawiał.
Znów wziąłem ją na ręce i zaniosłem do swojego pokoju. Mimo ,ze była pijana wyglądała obłędnie..
Położyłem ją na łóżku ,przykryłem kołdrą i odgarnąłem jej włosy z twarzy. Na co ona złapała mnie za ręke i pociągnęła w swoją strone. Opadłem na łóżko kładąc się obok niej.
-Muszę iść się umyć.-niechętnie powiedziałem.
-Nie musisz. - Jessi wtuliła się w moją reke.
-Bede za 10 minut.- zdjąłem jej dłoń z mojej, po czym wstałem i skierowałem się w strone łazienki.
Wszedłem pod prysznic i pozwalałem kroplom ciepłej wody spływać po moim ciele. Po szybkiej kąpieli ubrałem spodnie. Nigdy nie śpie w bluzce więc  i teraz jej nie założyłem.
Wychodząc z łazienki starałem się być cicho aby dziewczyna się nie obudziła. Wziąłem koc i położyłem się na kanapie aby wkońcu zasnąć.
-Zayn ... nie morduj się na tej kanapie, połóż się obok mnie ....bo mi smutno.
Przez chwile zastanawiałem się czy ona jest świadoma swoich słów, ale skoro poprosiła mnie to chętnie się położe obok niej.
-Hymm..-jęknąłem wchodząc pod kołdre. Odwróciłem się plecami do Jessicy. Nagle na moim torsie poczułem delikatną dłoń która lekko odwróciła mnie , tak że zacząłem leżeć na plecaach.
Dziewczyna położyła rękę na moim brzuchu wtulając się we mnie. Prawą ręką mierzwiłem jej włosy co wywołało u niej uśmiech na twarzy. A lewą złapałem jej dłoń leżącą na mnie i przeplotłem jej palce z moimi.
-Dobranoc skarbie... -wymamrotała z uśmiechem.
-Dobranoc. - zamknąłem oczy i odpłynąłem. Nie wierzyłem , że to co się stało jest rzeczywistością.

*oczami Jessicy*

Każde słowo jakie wypowiedziałam, każdy gest... był nieprzemyślany.  Jednak reakcja Zayna spodobała mi się. Nie wiem dlaczego ale poczułam się bezpiecznie, gdy chłopak wziął mnie w swoje objęcia.

*Rano, oczami Zayna*
Gdy się obudziłem ona nadal tu była. Leżała bezbronnie wtulona we mnie. Patrzyłem na nią z  nie dowierzaniem. Była tak blisko mnie.. Tylko ciekawe czy pamieta wczorajszą noc.

*oczami Jessicy*

Gdy się obudziłam, słońce wdzierało się do pokoju przez żaluzje. Poczułam obok siebie czyjąś obecność. To był Zayn. Tylko co ja robiłam u niego w łóżku ?
-Zayn ? Co ja tu z tobą robie ? -nasze dłonie były złączone a ja leżałam w jego objęciach.
-Byłaś pijana i nalegałaś żeby spać u mnie w pokoju -zaśmiał się .
-Nie wierze ! -powiedziałam . Mulat nadal się mi głęboko przyglądał. -Czemu tak na mnie patrzysz ?-
-Bo wyglądasz ślicznie.
-Dziekuje...- odpowiedziałam niepewnie. Po czym usiadłam puszczając rękę Zayna lecz on , nie mając co zrobić z ręką położył ją za moimi plecami i dotykał moich bioder.
Odwróciłam do niego głowe na co on przestał jeździć palcami po moim ciele.
-Czy my tej nocy.. ?- zacięłam się.
-Niee ! spokojnie ! -zaśmiał się.-  Po prostu jestem zdziwiony, że nadal jesteśmy tu razem.- znów się do mnie uśmiechnął. -Ciesze się.
Wtedy poczułam jak się rumienie i szybko odwróciłam twarz .
-Powinniśmy się ubierać i schodzić na dół pewnie Niall zrobił śniadanie.- Powiedział aby przerwać ciszę.
Wstałam z łóżka. Idąc w stronę drzwi poczułam na sobie oczy Zayna. Gdy się odwróciłam, przejechał oczami po mnie od góry do dołu. Nie wiedziałam dlaczego ale nagle zaśmiał się.
-Czemu się śmiejesz ? - spytałam.
-Widziałaś się w lustrze w całej okazałości ? -spytał z łobuzerskim uśmiechem.
Niee.. - spojrzałam na swoje ciało.Szybko zerwałam kołdrę z łóżka tym samym zostawiając Zayna bez nakrycia.
-Dleczego ja mam na sobie tylko bielizne. ?! -krzyknęłam tak, aby usłyszał tylko chłopak.
-Bo w nocy stwierdziłas że ci gorąco i postanowiłaś się rozebrać... mówiłem żybyś tego nie robiła ! -śmiejąc sie odpowiedział.
Znów byłam cała czerwona lecz tym razem ze wstydu.
-Już nigdy więcej sie nie upiję.. -powiedziałam zażenowana. - podasz mi bluzkę i spodnie? -poprosiłam. Zayn wstał. Jego umięśnione ciało pobudzało moje zmysły.
-Aż taki ładny jestem ? -zapytał rozbawiony.
Nagle się otrząsnęłam i uśmiechnęłam.
Brunet szedł w moją stronę z bluzką w garści. Chwycił kołdre ściągając ją ze mnie. Stałam przed nim w samym biustonoszu, co było lekko krępujące, nie wiedziałam co chciał zrobić. Rozwiną przede mną moją bluzkę. Ja włożyłam ręce w rękawy a on ją na mnie naciągną, po czym popatrzył w moje oczy. Zaniemówiłam. One były tak hipnotyzujące że przez pewną chwile stałam przed nim i sie po prostu w nie wgapiałam. Gdy się otrząsnęłam i zauważyłam, że jestem w majtkach, chwyciłam za spodnie które leżały na podłodze obok mnie. W tym samym czasie Zayn zaczął się ubierać. Bez skrępowania zdjął przy mnie spodnie piżamowe i założył luźne rurki z obniżonym stanem a do tego białą bluzkę z krotkim rękawem.
Bez słowa razem wyszliśmy z pokoju. Na szczęscie nikt tego nie zauważył. Zeszliśmy do kuchni a tam zastaliśmy rozpaczającego Nialla.
-Cześć Niall ! Co sie stało?-zapytałam a on podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Nie ma jedzenia w lodówce...- odpowiedział patrząc w ziemię.
Ja i Zayn wybuchliśmy śmiechem.
-To nie jest śmieszne ! Ja jestem głodny... - zrobił mine słodkiego szczenieczka i spojrzał w ten sposób na Zayna.
Zayn spojrzał na niego opuszczając rece, i robiąc obojętną mine,
-No dobra pojade... -ze znudzeniem odpowiedział mulat. -Jessica jedziesz ze mną ?
-yy.. a gdzie ?
-Do marketu. Proszę...-lekko sie uśmiechnął.
-Dobraaa.. - westchnęłam.

*****
Gdy jechaliśmy czułam się skrępowana, po tym co wydarzyło się w nocy...po tym czego nie pamietam. Nie wytrzymałam i przerwałam cisze.
-Ja w nocy coś do ciebie mówiłam ? - powiedziałam patrząc przed siebie. Zayn się zaśmiał. -Prosze nie ukrywaj niczego, jak powiedziałam coś niestosownego.
-Nic wielkiego się nie wydarzyło - zaśmiał się a ja wiedziałam że coś jest na rzeczy.
-No powiedz jakoś to przeżyje ! Przecież widze że coś cię śmieszy.-nalegałam patrząc na niego.
-Oprócz tego że mówiłaś do mnie pieszczotliwie i nalegałaś żebym położył się obok ciebie....- spojrzałam przed siebie szeroko otwierając oczy.- to jeszcze... emm... leżąc mi na klatce piersiowej zrobiłaś mi to... -podniósł bluzke a ja wytrzeszczyłam oczy jeszcze bardziej niż poprzednio.
-Ja ?! Ja ci zrobiłam tą ogromną malinke !!??
Chłopak wybuchł śmiechem. Najwyraźniej strasznie go to bawiło.
-No tak jakby, mówiłem żebyś się tak nie wciągała ale jak zaczęłaś ją robić to sie odessać nie chciałaś. -powiedział z wielkim bananem na twarzy.
Schowałam twarz w dłonie ze wstydu i nawet nie zauważyłam a Mulat otworzył moje drzwi i wyciągną rekę. Podałam mu swoją i sprytnie wyskoczyłam z auta. Szliśmy w strone sklepu.
-Zayn..- zatrzymałam się. -Przepraszam za wczoraj, nie byłam sobą.-spóściłam głowę w dół i wbiłam wzrok w chodnik.
-Ej ! -chwycił mój podbródek tak, że spojrzałam mu w oczy. -Nic się nie stało. Nie jestem na ciebie zły. Nie mógł bym być zły na ciebie. -Uniosłam kąciki ust, i ucieszyłam się jego słowami.-Choć tu!-powiedział po czym mnie przytulił.- Nie przejmuj się już tym, bo naprawde nie masz czym. A dzisiaj też bardzo chętnie spędze z tobą wieczór. -szczerze się uśmiechnął. Nie miałam pojęcia co powiedzieć i tylko odwzajemniłam uśmiech i mocniej go przytuliłam.
-Choćmy już bo nam Niall z głodu padnie.- zaśmiał się.
-Okej.
Weszliśmy do marketu a Zayn wsadzał do koszyka wszystko co mu wpadło w oko. Po 10 minutach koszyk był zapełniony. Było w nim mnóstwo słodyczy, ale coś konkretnego do zjedzenia też by się znalazło. Wiedziałam, że połowę z koszyka i tak pewnie dzisiaj zjemy. Gdy kasjerka podliczała wszystko, ja zaczęlam pakować produkty do siatek.
Po wpakowaniu torb do bagażnika i wejściu do samochodu chłopak włączył radio i praktycznie przez całą drogę się do siebie nie odzywaliśmy.

*****

Po wejściu do domu Niall od razu rzucił się na siatki pełne jedzenia.
-O taaak !! -ucieszony widokiem Nutelli pobiegł od razu do kuchni. Nadal był w niej sam co mnie zdziwiło bo była już 12.00. Stałam obok blatu jedząc już jedną z kanapek zrobionych przez blondyna. Zayn własnie smarował bułkę stojąc koło mnie. Nagle poczułam czyjeś ręce oplatające moją talię. Ktoś się do mnie mocno przytulał od tyłu a chwilę potem zostałam pocałowana w policzek.Szybko się odwróciłam. Zayn był chyba zdziwiony.
-Harry !! ja jem - roześmiałam się widząc wesołego chłopaka. On wyrwał moją kanapkę i zrobił gryza.
-Mmm... !! Pyszne !
-Ej no ! zrób sobie swoją !
-Twoja jest całkiem dobra to po co mam robić drugą ?-chłopak rozbawił mnie i razem głośno się śmialiśmy.
-To gdzie dzisiaj idziemy piękna? -zdziwiłam się jego słowami.
-Jak mnie nazwałeś ?- spytałam nie dowierzając.
-Noo..Piękna ! Bo taka jesteś ! -parskną. -Prawda Zayn ?
-Prawda i to bardzo ! Wreszcie moge sie z tobą w czymś zgodzić Harry - zaśmiał się.
Zrobiłam się czerwona i schowałam twarz we włosach.
-To jak kino ? Czy kręgle ? - dokończył wcześniejsze pytanie Hazza.
-O ! chodźmy na kręgle ! -krzyknął Niall odrywając się od jedzenia.
-Okej ! to chodzmy !
-A co z Liamem i Louisem ?- Zapytałam.
-My nie lubimy w to grać..- odpowiedział zaspany głos ze schodów.
-To zbierajmy się - oznajmił Zayn.
Gdy byliśmy w samochodzie któregoś z chłopców,chyba Nialla bo on prowadził, to wyszło że ja z Zaynem siedziałam z tyłu gdzie były przyciemniane szyby (on po lewej ja po prawej)  a Harry na miejscu parażera z przodu.
Po 15 minutach jazdy miałam dość i zrobiło mi się niedobrze.
-Możemy się zatrzymać ?- zapytałam zielona na twarzy.
-Nie bardzo bo jesteśmy w samym centrum. A co ?- spytał blondyn.
-Źle się czuje. -słabo odpowiedziałam.
Zayn chwycił moje barki i położył sobie moja głowe na jego kolnanch. Wygodnie się ułożyłam a on chwycił moją rękę i wyszeptał, że zaraz mi powinno przejść. Było mi głupio leżeć na jego kolanach ale wolałam sie położyć niż zacząć wymiotować. Lewą ręką przeczesywał mi włosy. Czułam jego wzrok na sobie lecz nie odwracałam się by nie zrobiło się mi niezręcznie.
-I jak lepiej ci troszkę ?-spytał szeptem słyszalnym tylko dla mnie.
-Nie do końca..- przewróciłam się z boku na plecy i odważyłam spojrzeć się mu w oczy. - Ale jest lepiej niż było - dodałam.
On odgarną mi włosy z twarzy przygryzając dolną wargę i patrząc w moje oczy pogłaskał mnie kciukiem po policzku. Gdy to robił przymknęłam oczy.
-Jesteś naprawde śliczna.-znów wyszeptał tonem słyszanym tylko mi. Po czym pocałował mnie w czoło.Otworzyłam oczy.
-Dziękuje. - powiedziałam to nie wydobywając z ust ani jednego słowa, lecz on odczytał to z ich ruchu. Ścisnęłam mocniej jego rękę, gdy się do mnie uśmiechną. Popatrzył przed siebie i widząc, że jesteśmy na miejscu delikatnie mnie podniósł. Nie chciałam przerywać tej drogi ale kiedyś to się musiało skończyć- niestety...



Coś wreszcie zaczyna się między nimi dziać ^^ Proszę o Komentarze jeżeli to przeczytałeś/aś !! :):) To mnie troche bardziej zmotywuje, więc... do dzieła ! ;D

czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 5

Kiedy schodziłam po schodach trzymając rękę Harrygo lekko się trzęsłam, bo nie wiedziałam jaka bedzie reakcja jego przyjaciół na wieść, że bede tutaj mieszkała do końca mojego pobytu. Harry musiał to poczuć bo odwrócił sie do mnie biorąc mnie w swoje objęcia.
-Jessica nie bój się , wszystko bedzie dobrze -wyszeptał po czym, czóle się do mnie uśmiechną, . Zrobiło mi się lepiej. Ruszyliśmy dalej. Kiedy doszliśmy do salonu zobaczyłam jak Niall i Louis robią sobie kanapki na śniadanie a Liam gra na PlayStation . Nagle Niall zauważył mnie.
-Jessica ?? co ty tu robisz ? -spytał szeroko uśmiechając się.
Niewiedziałam co mam odpowiedzieć i spuściłam głowe w dół.
-To ja ją do nas przyciągnąłem -odpowiedział Harry. -Nie chciałem aby sie męczyła w hotelu na twardych łóżkach - Niall, Louis i Liam zaśmiali się .
-A więc postanowiłeś przyprowadzić ją do siebie do pokoju aby było jej dobrze spać ? -chłopaki roześmiali się na cały głos. Ja także zaczęłam sie śmiać bo wytłumaczenie jakie powiedzial Hazza było strasznie śmieszne, ale cieszyłam się że nie powiedział co naprawdę mnie tu przyniosło.
-Skąd wiesz że spała u mnie w łóżku ,co ??-spytał chłopak przez śmiech.
-No bo w nocy kazałem Liamowi przynieść koc z gościnnych pokoi bo razem ogladaliśmy film a on powiedział że tam ich nie było, a potem wyszło, że koc leży u ciebie w samochodzie , poza tym co on tam robił ? - zimno ci było jak jechałeś ? -zaśmiał się.
Harry spojrzał na mnie .Domyśliłam się, że pewnie ja byłam nakryta tym kocem.
-Tak było mi zimno.- Hazza pozwolił aby chłopaki sie z niego śmiali, schlebiało mi to.
-To co Jessi jesteś może głodna ? -spytał blondyn.
-Chyba nie. - pokiwałam przecząco głową.
-Jest głodna i to bardzo ! -powiedział głośno mój zielonooki bohater.- bez gadania masz zjeść kilka kanapek.
-No dobrze. -powiedziałam niezadowolona.
A gdzie jest wogóle Zayn ? -spytał Louis.
-Pojechał na sesje ,szczęściarz jeden.- odparł mu Liam.-Rono o 6.00 już go nie było.
-Kiedy ma wrócić?
-Wczoraj mi mówił, że to długo potrwa i bedzie pewnie w nocy.- wtrącił Harry.- Pewnie się zdziwi twoją obecnością Jessica . - spojrzał na mnie z uśmiechem.
-O ! to teraz mieszkasz z nami ? -spytał zaciekawiony Liam.
-A moge ? -spytałam niepewnie.
-No jasne ! jak długo tylko chcesz ! -oznajmił mi.
Wdzięcznie uśmiechnęłam się do niego dodając :
-Tylko że  ja sama sie tu nie wprowadze... Moja przyjaciółka beze mnie sie nie ruszy- spojrzałam na niego ,wyczekując odpowiedzi.
-Nie ma sprawy brakuje nam troche towarzystwa.- Harry razem ze mną ucieszył się, słysząc taką odpowiedz od kumpla.
-To co najadłaś się już piękna ? -spytał mnie Harry. Uśmiechnęłam się do niego dziękując za komplement.
-Tak, było pychaa ! -powiedziałam trzymając sie za brzuch.
-No to zbieramy sie.
-Już jedziemy po ciuchy ?- spytałam z szeroko otwartymi oczami bo myślałam że jeszcze troche pośpie.
-Tak ! Szkoda dnia. A poza tym nie moge sie juz doczekać reakcji twojej przyjaciółki - głośno się zaśmiał.
-A co z jej przyjaciółką ? -apytał zaciekawiony Niall.
-Podobno ma na naszym punkcie obsesje ,więc... bądźcie gotowi na piski i nieprzespane noce - zażartował Harry, spoglądając na mnie. Zaśmiałam się.
-To my idziemy ,bedziemy może o 14.00 .
-O 14.00 ?- spytałam zdziwiona.
Harry nic nie powiedział tylko spojrzał na mnie słodko i wyszliśmy z domu.
-To gdzie jedziemy ? -spytałam zaciekawiona, wsiadając do samochodu.
-Na małe zakupy- odparł Harry z uśmiechem.
-Okeeej.... a co bedziemy kupować ?
-Co tylko ci się spodoba. -powiedział zadowolony. -Chce ci umilić czas, bo za dużo myślisz o niepotrzebnych rzeczach.
Spojrzałam na niego z wielkim uśmiechem na twarzy. Włączyłam radio.Akurat leciało "What makes you beautyful" . Zaczęłam głośno śpiewać. Po chwili Harry dołączył do mnie. Spiewał wręcz identycznie, nie wiedziałam czy on śpiewa czy tylko rusza ustami, głosy idealnie się zlewały.
*30 minut później*
-Jesteśmy na miejscu !! -rzekł Hazza.
Budynek był ogromny, jeszcze nigdy takiego nie widziałam.
Gdy weszliśmy do środka chłopak założył kaptur aby wokół nas nie pojawił się tłum paparazzi.
Weszliśmy do pierwszego sklepu.
-Wolisz sport czy elegancje ? - spytał. Nie za bardzo wiedziałam o co mu chodzi ale szybko odpowiedziałam.
-Sport.
-Okej to przymierz taki zestaw . -podawał mi wszystko po koleji.
Wyglądałam w tym szałowo ! Te ciuchy niby proste a wyglądały jakby były stworzone dla mnie.
Ale gdy podliczyłam cene wszystkiego nogi mi sie ugięły.
-Harry ty chyba nie chcesz za to wszystko zapłacić ?! -spytałam zdziwiona.
-Nie martw się o pieniądze. Poprostu baw sie dobrze i bierz co chcesz.-patrząc w jego zielone oczy nie mogłam sie z nim kłócić.
Kupił mi jeszcze kilka par vansów, pare bluzek letnich i  naszyjników. Za to wszystko mocno go ucałowałam w policzek i jeszcze mocniej przytuliłam.
-chyba częściej bedziemy robić takie wypady - zaśmiał się.
-nie przezwyczajaj się tak ! -powiedziałam, aby nie pomyślał że mi to pasuje.
Harry tylko się uśmiechną, a po chwili wszystkie torby włożył do bagażnika.
-Łał ! dużo tego. -powiedział wytrzeszczając oczy.
-To nie moja wina że kazałeś mi brać co mi się tylko zamarzy - odpowiedziałam wsiadając do auta.
Była już 17.00 czas strasznie szybko zleciał a my jeszcze mieliśmy jechać na drugi koniec miasta po rzeczy Niki i moje
*15 min później*
Byliśmy pod hotelem. Harry wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi.
-Dziekuje.- powiedziałam.
-No to teraz ty mnie prowadz. ;D
-Jasne ! choć za mną - pociągnęłam go za reke i poszliśmy.
Weszłam pierwsza. Przyjaciółka rzuciła mi się  od razu na szyje. Kiedy się przytulałyśmy wszedł Hazza, gdy Niki go tylko zobaczyła kolana jej sie ugięły. Od razu wiedziałam że on musi stać tuż za mną .
-A mnie przytulisz ?- spytał słodko.
-Ha.....Ha.....Harry ? -spytała z niedowierzaniem.
-No chyba tak sie nazywam- odpowiedział żartując, ja już się zwijałam ze śmiechu, widząc jak Nicole na niego patrzy .Myślałam ze zaraz wybuchnie płaczem ale stało sie coś innego. Niki stojąc jeszcze przez chwile w miejscu nagle podbiegła z piskiem w jego strone i rzuciła się na niego.
-Hej dziewczyno spokojnie ! Bedziemy sie teraz widywać codziennie - uspokajał ją aby puściła jego szyję.
-Huu... -odsapnęła uwalniając go z objęć.-To jakiś sen ...
-Okej zbierajmy sie już, żebyśmy zdążyli na kolacje, Niall mówił że zrobi żeberka.
-O Boże ! Niall zrobi coś do jedzenia ?? a ja to zjem ?? ale ze mnie szczęściara..
Harry nie wytrzymał i wybuchł śmiechem a ja zaraz po nim.
Każdy z nas wziął po torbie i zaczeliśmy schodzić do samochodu. Ja po drodze oddałam klucze do pokoju który wynajmowałyśmy. Gdy wsiedliśmy do auta Niki siedząca z tyłu ręką dotknęła policzka Hazzy i jakby zahipnotyzowana stwierdziła :
-WOW ! on jest prawdziwy.
Śmiech znów nas dopadł. Ona praktycznie przez całą drogę się tak zachowywała.
*1 godzine później*
Wpakowaliśmy się w korek, co trochę wydłużyło nasz powrót. Byliśmy o 18.30 w domu.
Wysiedliśmy z auta i Harry pomógł nam z walizkami a nastepnie prowadził nas w strone drzwi.
-No to witajcie w domu !- otworzył szeroko drzwi zza których szybko wyskoczył Louis.
-No co tak długo ? - spytał Harrego.
-Starszny korek był. - odpowiedział zmeczony, rzucając wszystkie siatki z ubraniami na ziemie.
-A gdzie ta twoja przyjaciółka?- spytał mnie.
-A  właśnie ... gdzie ona ? -rozejrzałam sie dookoła. Wkońcu wyszła zza samochodu . Trzymała telefon w rece wiec pewnie rozmawiała z mamą. Nagle zaczęła szybko biec w moją stronę.
-Hej zwolnij !! -krzyczałam. Lecz po chwili wiedziałam gdzie biegnie.
-Looouisss !! -wskoczyła w jego ramiona z piskiem.
-Ej, Spokojnie wiem że jestem przystojny ale bez przesady.
-Łał ale wy macie duży dom ! -dodała uwalniając chłopaka.
-Nooo troche.- powiedział nieśmiało Liam wychodzący z łazienki.
Oczywiście Niki podbiegła do niego i go uścisnęła.
-Siadajcie do stołu kolacja już gotowa ! - poiedział Niall ,który miał na sobie założony fartuch.
-Ooo cześć ! Jestem Nicole - myślałam że nie rzuci sie na niego ale sie myliłam. Chwile po przedstawieniu sie wisiała mu na szyi.
-Ohoho jak miło - powiedział chłopak.- Siadajcie już bo kolacja stygnie.
*Po kolacji*
Wszystko było takie pyszne że przytuliłam Nialla za jago wysiłek. Blondyn szeroko sie do mnie uśmiechnął.
-Dziewczyny chodzcie pokaże wam wasze pokoje.- Powiedział Harry.
Ruszyłyśmy za nim z torbami.
Ja miałam pokój pomiędzy Niki a Zaynem. Rozpakowałyśmy się i zeszłyśmy na dół, bo wszyscy chcieliśmy obejrzeć jakiś film.
-To co wybieracie Jaccasa czy Przed Świtem ?- spytał Liam.
-Przed Świtem - krzyknęła Niki.
*1 godzine później*
Wszystkim zachciało się spać. Niall Louis i Liam poszli na góre. Nie minęło nawet 15 min a Nicole spała obok mnie jak zabita.
-Idziesz śpać ? -Spytał Harry.
-Nie dokończe ogladać, zostało jeszcze 30 minut. Ale jak ty idziesz to zanieś ja na góre, bo jeszcz mi tu chrapać zacznie - uśmiechnęłam się.
Harry podsunął się do mnie przytulił mnie i pocałował w czoło.
-Dobranoc mała. -wyszeptał mi do ucha.
-Dobranoc.- odpowiedziałam z uśmiechem.
Spojrzał na mnie ostatni raz, wziął Niki na góre a ja kontynuowałam ogladanie filmu. Na komodzie zauważyłam pół butelki whisky. Zastanawiałam się czy ją wziąźć. Wkrótce wziłam. Gdy zrobiłam pierwszy łyk poczólam ciepło płynące w moim gardle. Wzięłam jaszcze jeden, kolejny i następny..
Nagle otworzyły się drzwi wejściowe. Do domu wszedł Zayn. W głowie przeklinałam się, za to co zrobiłam, ale nie było już odwrotu,byłam kompletnie pijana niestety musiał mnie taką zobaczyć...


No wreszcie skończyłam ;) nie mam pomysłu za bardzo na to .. ;/ alee ciag dalszy nastąpi ;)





czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 4

Gdy leżałam ledwo przytomna na ziemi, zauważyłam jak przez mgłę, że zakapturzony mężczyzna wiąże mi ręce. Mało byłam w stanie wypatrzeć, lecz po chwili, nie wiem skąd jakiś chłopak stanął  naprzeciwko tajemniczego faceta i przyłożył mu pięścią prosto w twarz. Wtedy znowu urwał mi się film. Obudziłam się  na łóżku. Strasznie bolała mnie głowa i było mi słabo. Gdy się rozejrzałam byłam w obcym pokoju. Nie wydawał się straszny, lecz ja zaczęłam się bać. Zastanawiałam się jakby stąd uciec. Lecz przede mną nagle zaczęły otwierać się drzwi. Najpierw zobaczyłam tackę na której stała herbata, ciastka i leżało kilka opatrunków. A potem zdziwiłam się na widok stojącej na przeciwko łóżka osobie.
-Harry ?!! - nie wierzyłam własnym oczom.
-Jessica spokojnie ! Nie denerwuj się zaraz ci wszystko wytłumaczę. -uspokajał mnie.
-Co ja tu robię ?! Gdzie ja w ogóle teraz jestem ?! Mów szybko !! - od mojego podniesionego tonu momentalnie zabolała mnie głowa. - Auuć ! - chwyciłam za nią.
-Proszę cię uspokój się ! Nic ci tu nie grozi. Jesteś u nas w domu. -tłumaczył.
-U jakich nas ? kto tu jeszcze mieszka?
-No Ja, Liam, Niall, Louis i Zayn.
Przez chwile się wyciszałam. Jestem w domu chłopaków z One Direction.....WOW !
-Jak ja się tutaj znalazłam ? -dopytywałam.
A w międzyczasie Harry położył mi kompres na czoło.
-Całe szczęście że tam byłem- westchnął. -Nie wiem co mogłoby się teraz z tobą dziać gdyby nie ja..- zamyślił się przez chwilę.
Na skórze miałam ciarki, bo to wszystko co mi mówił  nie szło w dobrym kierunku.
-Gdy podjechałem pod twój hotel..
-Chwila ! skąd wiedziałeś gdzie mieszkam ? -spytałam ze zdziwieniem na twarzy.
-Ten kto cię zapisywał do udziału w naszym w klipie musiał podać hotel w którym się zatrzymujesz a ja jako członek zespołu miałem prawo się dowiedzieć o tych informacjach.-wytłumaczył.
-Okej, to teraz przejdź do konkretów. Co by się stało gdyby nie ty ?
-A więc... -zaczął niepewnie. - Jakiś ponury facet chyba miał na ciebie ochotę i. . . . .
Wtedy zrobiło mi się niedobrze...Gdy pomyślałam co ten gość mógł mi robić.
-Gdy zemdlałaś związał cię abyś mu nie uciekła, ale wtedy ja was zauważyłem.. i ciebie leżącą w ciasno związanych linach...- głos mu się załamał i lekko posmutniał. Złapałam jego rękę, aby poczuł się raźniej. Uśmiechną się do mnie i kontynuował.
-Uderzyłem go, a on się przewrócił. Spojrzałem w twoje oczy, on musiał cię uderzyć bo kilka łez spłynęło po twoim sinym policzku. Chwile potem znów byłaś nieprzytomna. Rozwiązałem cię i położyłem na tyłach mojego auta. Byłaś taka bezbronna... On mógł cie zabić... - Harry siedząc na brzegu łóżka, oparł łokcie o kolana i pochylił się ku podłodze skrywając twarz w swoich dłoniach.
-Ej ! nie przejmuj się już tym, ważne że jestem tu ! że żyje !
Hazza odwrócił się do mnie ściągając mi z głowy kompres. Usiadł obok mnie i ucałował moje czoło. Wtedy Ja objęłam go w pasie i mocno przytuliłam. Łza spłynęła mi po policzku, po czym wyszeptałam do jego ucha : Dziękuje za uratowanie mi życia...
*oczami Harrego*
Jessica zmieniła pozycje z siedzącej w leżącą, nadal mnie obejmując. Zrobiłem to samo a ona położyła swoją głowę na moim barku. Była tak blisko mnie że czułem jej oddech na swojej szyi.
Byłem szczęśliwy, że to wszystko tak się skończyło. Jednak nie powiedziałem jej o jednej rzecz...dosyć ważnej.
*oczami Jessicy*
W jego ramionach czułam się taka bezpieczna. Nie do końca wierzyłam, że to się dzieje naprawdę.
Nawet nie poczułam kiedy zasnęłam, wszystko z nim wydawało się prostsze.
*rano*
Gdy się obudziłam myślałam, że to wszystko był sen, ale wyszłam z tego twierdzenia po zobaczeniu Harrego, wpatrującego się we mnie.
-Dzień Dobry ! -powiedział uśmiechając sie do mnie.
-Hej - powiedziałam, czule głaszcząc go po policzku.
-Jak się spało ?
-Lepiej być nie mogło - odparłam podnosząc moje kąciki ust. - Tu jest niebo w porównaniu do hotelu w którym mieszkam. - Harry zaśmiał się. Pewnie wiedział jakie są tam warunki.
-To może przeprowadzisz sie do nas do końca twojego pobytu tutaj ,mamy wolne pokoje ? - spytał, chyba na poważnie. Byłam zdziwiona tą propozycją ale przecież nie mogłam wchodzić im na głowe. Poza tym jest jeszcze Nicole.
-Chętnie bym została ale jest ze mną jeszcze przyjaciółka..
-Żaden problem ! -odparł podnosząc sie do pozycji siedzącej.
- Miejsca dla nas wszystkich wystarczy dom jest duży a chłopaki na pewno sie ucie. . . . -przerwałam mu krzycząc :
-Boże zapomniałam o Nicole !! Ona pewnie sie o mnie martwi !
Wzięłam mój telefon. Był wyłączony. Kiedy go uruchomiłam na ekranie wyświetliło sie : "Nieodebranych połączeń: 13" wszystkie były z komórki Nicole. Szybko wybrałam do niej numer, a ona jeszcze szybciej odebrała mówiąc :
-Jessica oszalałaś ?! - Harry siedząc na łóżku wsłuchiwał sie naszej rozmowie.- Gdzie ty wogóle jesteś ? Dziewczyno przez ciebie prawie całą noc nie spałam !!
-Niki spokojnie jestem bezpieczna ! -tłumaczyłam.
-Gdzie ty jestes mów ja zaraz po ciebie przyjdę !!
-Ze mną wszystko okej, sama wrócę do domu nie martw sie już .
-Powiedz mi gdzie jesteś to będę spokojniejsza !
Spojrzałam na Hazze a on pokiwał głową co znaczyło że moge powiedzieć gdzie sie znajduje.
-Posłuchaj, wiem że to dziwne i za pare sekund zaczniesz mi piszczeć do ucha no ale zaryzykuje... Jestem w domu Harrego, Zayna, Louisa, Nialla i Liama. Spedziłam tu noc co ci po moim powrocie wytłumaczę..
-Aaaaaaaa !!!! dziewczyno mogłaś chociaż sms'a mi wysłać - wykrzyczała z radością w głosie.
Chłopak nie mógł sie powstrzymać i wybuchł śmiechem. A ja zaraz po nim.
-Czy to był śmiech Harrego ? -spytała szybko.
-Taak. - wesoło opowiedziałam.
I wtedy kolejna dawka krzyku została zapodana przez przyjaciółkę.
-Uspokuj sie już ! -powiedziałam śmiejąc sie. - Po południu przyjdziemy do hotelu po nasze ciuchy, jakbyś mogła to spakuj i mnie - wytężyłam słuch czekając na jej reakcje.
- Jak to "my" ? -spytała.
-Nooo... ja i Harry.
-O boże niewierze !!! - I znów jej pisk rozsadzał mi bębenki. - Okej czekam na was przychodźcie jak najszybciej ! -uradowana rozłączyła sie.
-Uff...Co za wyczerpująca rozmowa..
-Powiem ci że masz szaloną przyjaciółkę - mówił ze śmiechem.
-O taak ! Na waszym punkcie ma obsesje, ja nie żartuje.. -spojrzałam przekonująco.
-Aż nie mogę sie doczekać naszego spotkania, ale może nie doprowadzi nas do szału - zażartował.
-No żebyś się nie zdziwił. ;D
Z dołu dobiegały jakieś huki.
-Co tam sie dzieje ?
-Chodźmy to sie przekonamy. - odparł.
-A oni wiedzą ze tu jestem ?
-Hmmm.... Nie mają pojęcia.
Wyciągnął mnie z łóżka za rekę prowadząc mnie w stronę drzwi.
-Ale stój ! Ja pewnie wyglądam beznadziejnie ,muszę iść do łazienki !
-Nieprawda.Nie musisz. -powiedział.
-Prawda ! -stałam przy swoim zdaniu.
Przyciągną mnie do siebie ,objął w talii i powiedział :
-Wyglądasz pięknie ! a teraz idziemy na dół.
Pocałował mnie w czoło po czym znów chwycił za rękę. Byłam szczęśliwa że miałam przy sobie kogoś takiego jak on.



Szybko mi idzie to pisanie :):) Mam nadzieję, że nie jest z tym opowiadaniem aż tak źle ;)

środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 3



Gdy podążalismy za pojazdem zauważyłam że Harry wyszeptał cos do  mężczyzny który trzymał megafon. Chwile potem wziął go i zaczął mówić :
-Pierwsze 10 dziewczyn które pokaże palcem, niech wejdzie do nas na góre !! Jesteśmy coraz bliżej hali ,za chwile będziemy na miejscu !! – szeroko się usmiechajac, pomachał i zaczął wybierać szczęściary które mogły im towarzyszyć w drodze.
Wybrał już 8 dziewczyn. Ja i Niki posmutniałyśmy trochę że nas nie wskazał, co szybko się zmieniło bo Hazza rzekł:
-No to jeszcze może ..hmm.. te dwie piękne brunetki co idą takie smutne : )
Spojrzałam w góre i okazało się, ze on patrzy na nas. Nicole pisnała i pociagneła mnie za reke. Mało brakowało a bym się wywróciła, naszczescie bez skazy wbiegłyśmy obie do wolno jadącego autokaru.
Nie wierzyłam. Piątka przystojniaków tańczyła razem ze wszystkimi dziewczynami. To było totalne szaleństwo. Jednak zauważyłam ze jeden z nich nadal siedzi na tyle pojazdu i bacznie mi się przygląda. Postanowiłam coś z tym zrobić i tanecznym krokiem podeszłam do mulata.
-Hej zatańczysz ? – spytałam pewnym siebie głosem, nie dając poznać po sobie stresu.
-Hmmm ….Chetnie ! –odpowiedział z bandziorskim uśmiechem, co jeszcze bardziej mnie do niego przyciągnęło.
Wziełam go za rekę podnosząc z krzesełka, po czym zaciągnęłam nas na środek naszego autobusowego parkietu. Obok nas tańczył Harry który widząc mnie  ze swoim kumplem, poruszał do niego brwiami. Poczułam się dziwnie bo nie wiedziałam o co im chodzi. Z zamyślenia wyrwała mnie Niki z którą nagle zaczęłam skakać i cieszyc chwilą. Zayn uciekł mi momentalnie z oczu.
W mgnieniu oka znaleźliśmy się pod wielkim budynkiem do którego wszyscy wbiegli, jednak my zaczekaliśmy, aż obok nas zrobi się więcej miejsca i wtedy bezpiecznie bez przepychania wyjdziemy razem z chłopcami. Zeszliśmy na niższe pietro lecz było nas tak dużo że spodnie zaczepily mi się o jakiś wystający haczyk z pod siedzenia. Zostałam sama. Naszczescie kierowca nie zamkną autokaru wiec nie panikowałam. Usiadłam na krześle ,pochyliłam się i próbowałam się odczepić nie rozrywając moich nowych rurek. Spojrzałam w góre, a nade mną stał Zayn.
-Pomóc ci może ? –spytał smiejac się i patrząc jak się z tym mecze.
-Długo już tak tu stoisz ?- spytałam ,poirytowana tą sytuacja.
-Nie dobiero przyszedłem ;) – powiedział. –Zapomniałem moich słuchawek z góry. To jak, dasz sobie pomóc ? –słodko się popatrzył ,po czym bez mojej odpowiedzi nachylił się i zaczął działać.
-Gotowe !
-Tak szybko ?! – zdziwiłam się bo sama nie umiałam przez dłuższy czas tego wyciagnąc.
-Tak. –  oznajmił.- Chodzmy już do srodka, bo co to za impreza bez nas ? –uśmiechnął się.
Nic nie odpiwiedziałam tylko spojrzałam na niego dziękującym wzrokiem za to, że mi pomógł. Po wejściu do środka rozdzieliliśmy się a ja postanowiłam poszukać przyjaciółki.
*oczami Zayna*
Chciałem znaleźć jak najszybciej któregoś z chłopaków. Zauważyłem Nialla.
-Ej! Jak znajdziesz Harrego to przekaż mu że się nie mylił ! –powiedziałem z lekko zdenerwowanym głosem.
-Ale o co chodzi ?? Zayn wytłumacz mi!
-Nie teraz. Niedługo impreza dobiega końca znajdz go i mu to powiedz błagam ! On będzie wiedział o co chodzi.
Niall odszedł, a ja wziąłem lampkę szampana rozgladajac się po Sali. Po chwili jednak odbiegły do mnie moje fanki proszac o autograf.
*Oczami Jessicy*
-Nareszcie nigdzie nie mogłam was znaleźć !!
-My ciebie z Robbim też szukaliśmy, gdzie byłaś ?
-Miałam mała awarie ale już jestem. Dobrze się bawicie ? – zmieniłam temat aby nie rozmawiać teraz o chłopaku.
-Tak jest świetnie !- powiedział Robbie. – Własnie wyrywam twoja koleżanke do tanca ; ). Nicole czy pozwolisz ze mną na parkiet ? –spytał, śmiejąc się ze sformułowania które użył.
-Tak,naturalnie- pozwolę . – odpowiedziała z powaga na twarzy, po czym wybuchła śmiechem.
Cieszyłam się że dobrze im się ze sobą gada. W moja strone szedł Niall. Zdziwiłam się ,że to właśnie on tu idzie.
-Cześć zatańczymy ? –spytał wystawiając reke.
-Czemu nie ; ) –powiedziałam.
Lekko mnie do siebie przyciągną, złapał w talii i nagle zrobiłam całkiem szybki i efektowny obrót.
-Łał ! niewiedziałam ze tak umiem ! – byłam tym zdziwiona lecz cieszyłam się z tego wyczynu.
-Haha no to już wiesz !
Tanczyliśmy razem chyba przez dwie piosenki, robiąc śmieszne i nieznane mi figury, ciagle miałam nadzieje, ze zobaczę jeszcze Zayna i razem zatańczymy. Jednak impreza dobiegała końca i dziekujac za niezapomniany taniec oddaliłam się od chłopaka mówiąc że pomału będę się zbierała do domu. Poszłam szukać kumpli. Szybko ich znalazłam i prawde mówiąc zatkało mnie to co zobaczyłam. Robbie i Niki całowali się …
*oczami Robbiego*
O tak! Ja ją całuje ! Chociaż to jest dziwne bo znamy się tylko niecałe dwa dni. Umiejętnie wykorzystałem każdą chwile tej rozkoszy aby ona nigdy jej nie zapomniała i chciała tego znów.
Z niechęcią oderwałem usta, bo widziałem jak spogląda na nas jej przyjaciółka. Stała tuż za Nicole.
-Czemu przestajesz ? – spytała zawiedziona.
-Odwróć się. – powiedziałem patrząc na Jessice.
-O hej ! myślałam że tańczysz z Niallem …- powiedziała speszona.
Jessi roześmiała się głosno nie mogąc się powstrzymać.
-Spokojnie ! Czemu się tak mnie przestraszyliście ?- pytała ze śmiechem.
-No w sumie to… nie wiem ! ;D To było trochę krępujące .
-Okej zapomnijmy już o tym. Musimy już wychodzić bo za 5 minut zamykają. –powiedziała uradowana przyjaciółka mojej dziewczyny.- bo chyba już mogę mówic że jest moja prawda ? : )
-Jessica, przepraszam za moją propozycje, ale mogę cie prosić żebyś poszła do domu sama ? dzisiejszy wieczór chce spędzić z Nicole na romantycznym spacerze.- Spytałem ją o to na ucho.
-Tak, oczywiście ! żaden problem już mnie nie ma ;) – ucieszyłem się gdy to usłyszałem. Dziewczyna odeszła, a ja pociągnąłem Niki za rękę i objąłem ja w talii ,kołysząc się wspólnie do wolnego kawałka.
-A co z Jessi ? –spytała patrząc mi głęboko w oczy.
-Dzisiejszy wieczór jest tylko nasz.- uśmiechnąłem się i złożyłem na jej ciepłych ustach pocałunek, który ona szybko odwzajemniła.
*oczami Jessi*
Wracałam do obskurnego hotelu ciemnymi uliczkami. Chwilami żałowałam, że Niki i Robbie nie ida ze mną. Byłam jakieś 50 metrów od domu, gdy nagle odwracając się wyszeptałam : „O nie !” - Już od 10 minut szedł za mną zakapturzony mężczyzna w ciemnej bluzie, skórzanej kurtce i okularach. Przestraszyłam się i przyspieszyłam krok. Niestety im szybciej szłam tym ciemna postać była bliżej mnie. W końcu, gdy za rogiem miałam hotel postanowiłam obrócić się ostatni raz. To  był błąd. Facet stał tuż za mną, zakrywając mi usta, wciągną mnie w głąb krzaków. Był tak silny że nie dałam rady. Ze strachu zemdlałam w objecia nieznajomego...


CZYTASZ = KOMENTUJESZ zależy mi na poznaniu waszych opinii :):)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 2

Kiedy sie obudziłam strasznie mnie wszystko bolało, to pewnie od tego niewygodnego łóżka ..
Nigdzie nie widziałam Niki więc poszłam do łazienki nałożyłam lekki makijaż i ubrałam sie w wygodne ciuchy. Gdy wyszłam drzwi sie otworzyły.To była Nicole z wielka reklamówką jedzenia.
-Hejj ! myslałam juz ze nigdy sie nie obudzisz śpiochu !-
-Żałuje ze sie obudziłam ,uwież mi nie chciałabys zeby plecy cie tak bolały jak mnie .-mówiłam przez śmiech z bólem w oczach .
-Pomóż mi to rozpakować ,kupiłam troche słodkości dla nas :)
Poszłam po jedną z reklamówek i zajrzałam do niej, automatycznie krzyknęłam :
-NUTELLA <3 - i otworzyłam słoik jedząc zawartość palcem .
-Ej ! Nie bądz taka zostaw cos dla mnie ! Po za tym chodzmy na dół na sniadanie pewnie tak samo fantastyczne jak nasz pokoj - zaśmiała sie. Sama takze wiedziałam ze skoro tu jest taki "luksus" to jedzenie pewnie bedzie podobne. Zeszłysmy na dół nucąc The a Team Eda Sheerana -to była nasza ulubiona piosenka na poprawe humoru :) Wziełysmy talerz i z pośród wszystkich papek jakie tam podawali wybrałyśmy jajecznice. Rewelacyjna to ona nie była ale przynajmniej sie najadłyśmy. Gdy odnosiłysmy talerz przez hol szedł Robbie obie rzuciłysmy sie mu na szyje w celu przywitania.
-Czesc ! -rzucił nam słodkie spojrzenie.
-Hej ! fajnie że przyszedłeś - powiedziałam ,spogladajac na przyjaciółke ze znaczącym sopjrzeniem.
*oczami Nicole*
Ale z niego słodziak przyszedł bo pewnie chce z nami spedzac jak najwiecej czasu. Musze go dobrze wykorzystać ;)
-Pójdziesz dzisiaj z nami na plan ?? -spytałam oczekując własciwej odpowiedzi.
-A to ja moge tak po prostu tam wejsć ? -spytał zdumiony.
-No jasne z nami wszystko możesz ! -zachichotałam, patrzac mu w błękitne oczy.
*oczami Jessi*
Nie mogłam dłużej patrzeć jak bez gadania oboje patrza sobie w oczy .To było niezreczne ,wiec zaproponowałam :
-chocmy juz na gore, przebierzemy sie  i pójdziemy pod BigBena ;)
-No dobrze to chocmy- odpowiedziała Nicole.
-Wiecie co ? to wy sie przebierzcie a ja za 10 min do was przyjde, pójde do sklepu muzycznego za rogiem.
-Jasne! -odpowiedziałysmy w tym samym czasie.
Kiedy wchodziłysmy po schodach Niki była ciagle uśmiechnieta. Po wejsciu do pokoju zaczełam skakać po łóżku , krzycząc : NICOLE ZAKOCHAŁA SIE W ROBBIM , ZAKOCHAŁA, ZAKOCHAŁA
Na to ona :
-wariatko !! zejdz z tego łóżka i nie krzycz bo okno jest otwarte i jeszcze usłyszy !!
-HA !! wiedziałam ! nawet nie zaprzeczasz  ;D hahaha
-taaak zakochałam sie !! wiem ! ale błagam nie mów mu o tym !
-Okej przeciez wiem ze sama pewnie mu powiesz ^^
Obie zaczełysmy sie smiac i wtedy ja mocno przytuliłam cieszac sie ze jest ze mną.
 *oczami Robbiego*
Sklep okazał sie zamkniety. Zapomniałem ze otwieraja go za godzine, ale gdy podszedłem pod drzwi usłyszałem krzyki Jessi . Kiedy zrozumiałem o co chodzi byłem w szoku. Jak taka piekna dziewczyna jak Nicole mogła sie we mnie zakochać ? Nie jestem brzydki ale poprostu mnie to zdziwiło :):) Strasznie sie ciesze ,ale przeciez nie powiem jej ze to słyszałem. Wejde do ich pokoju za pare minut.
*oczami Jessicy*
Po moim napadzie krzyku szybko ubrałysmy sie w odpowiednie ciuchy i poprawiłysmy make-up. Troche nam to zajeło. Nagle wszedł Robbie bez pukania.
-Hej ! Wy piekne długo jeszcze ? -powiedział podniesionym tonem z lekkim znudzeniem .
-Juz jestesmy gotowe !
Wyszłyśmy z łazienki. Po drodze ubrałysmy wygodne vansy i skierowałyśmy sie w strone drzwi.
-Wygladacie zjawiskowo ! -powiedział chłopak.
-Dziekujemy- mówiąc jednym głosem.
Ruszylismy w wyznaczonym kierunku. Cała droge śmialismy sie i rozmawialismy o tym co stanie sie za 30 minut. Wszyscy strasznie sie cieszylismy .
*15 minut później*
Wkoncu dotarlismy. Podjechał po nas dwupietrowy autobus w któym siedział reżyser. Dalismy mu nasze karnety i udało nam sie namówic go aby chłopak mógł wejsc z nami. Dał mu przepustke i zajelismy miejsca. Robbie usiadł za nami i nagle mocno ucałował nas w policzki dziekujac za nasz gest.
-Hej ! nie ma sprawy bez ciebie bysmy nie pojechały- powiedziała Niki.
-Dziekuje wam zawsze chciałem wystapic w teledysku :) -posłał nam słodkie spojrzenie.
Weszliśmy do wielkiego budynku w którym czekała na nas grupa chłopców z zespołu-wygladali czarująco <3 Jestem ich wielką fanka, wiec to ze ich widzie jest ogromnym przezyciem.
Rozdzielili nas na dwie grupy : tych co mają bawic sie z nimi na ulicy w przerwach gdy jadą autobusem i tych co robia sobie z nimi zdjecia na ulicy podczas ich wystepu. Ja musiałam być oczywiscie oddzialona od przyjaciółki i Robbiego na ale niestety.
*oczami Nicole*
Smutno mi było rozdzielajac sie z Jessi ale przynajmniej mogłam wiecej czasu spedzic z Robbim :)
To poprawiło mi znaczaco humor.
*oczami Jessicy*
Poszłam w miejsce gdzie szła moja grupa.Byłam strasznie wesoła czego nie dało sie ukryć.
Reżyser podszedł do mnie i powiedział zebym stała tuż za chłopakmi bo ładnie wyglagam :)
To było miłe. Kiedy właczyli muzyke zaczelismy skakac i dobrze sie bawic, wtedy oczy moje i Zayna sie ze soba spotkały. Nie umiem powiedzieć jakie to było uczucie być zauważona przez nigo.
Gdy Harry i Louis również na mnie spojrzeli zatrzymali na mnie wzrok lecz nie tak głeboko jak mulat.
Scene powtarzalismy pare razy, ponieważ Niall co chwile był głodny, Hazza podchodził do kamery i robił głupie miny a Zayn krzyczał Vas Hapeninnn !!! Ale jakoś wkoncu udało sie skonczyć.
Pózniej krecili inne sceny w których ja juz nie brałam udziału. Poszłam zjeść batona obok na ławce bo strasznie zgłodniałam, i właczyłam swoją MP4.
*20 minut pózniej*
Wszyscy zebrali sie na placu gdzie siedziałam. Wtedy podbiegła Niki i głosno piszczała że zrobiła sobie zdjecie z Liamem na co stojacy obok Robbie przewrócił oczami.
W miedzyczasie dwupietrowy autobus podjechał blisko nas z piatka przystojniaków na pietrze a oni ogłosili przez megafon :
-WSZYSCY BIORĄCY UDZIAŁ W IMPREZIE !!! serdecznie zapraszamy was na przyjecie w ramach podziekowania !! - ogłosił Harry, a tłum dziews=czyn zaczął piszczeć .
Z uśmiechem kierowałyśmy sie za autobusem z którego tajemniczo patrzył na mnie Zayn, dostałam ciarek ponieważ jego oczy hipnotyzowały moje ciało i mówiły : przyjdz do mnie na góre , to porozmawiamy. W brzuchu czułam motyle, chociaż on tylko nie mnie zerkał ...

Rozdział 1


Uff.. dotarłyśmy. Przez cały lot ludzie siedzący obok gapili się i nagrywali nas jak spiewamy i wydurniamy się. Strasznie się nudziłysmy wiec nie dawaliśmy ludziom spokoju : ) .
Pierwszy raz jestemy w Londynie. Podczas wyciągania bagaży strasznie się męczyłysmy, ponieważ były bardzo ciężkie. Nagle chłopak na którego przez cała droge się gapiłysmy zaczął :
-Hej dziewczyny ! Pomyślałem że może wam pomoge, bo patrzenie na was strasznie smieszy ;D
Zaczełysmy się śmiać ,wyobrażając sobie nas z walizkami większymi od nas. Odparłam mu mówiąc:
-Wielkie dzięki : ) ja jestem Jessica a to moja przyjaciółka Nicole, przyjechałeś tu sam ?
-Tak, poleciałem na tydzień do babci i właśnie wracam do domu. Wy też tu mieszkacie ?
-Niestety nie, ale przyjechałyśmy bo moi rodzice załatwili nam drugoplanowy wystep w teledysku One Thing. Jesteśmy tu pierwszy raz. A ty jak masz na imie ? – powiedziała Nicole wtracając się w nasza rozmowe. Nie miałam nic przeciwko bo widziałam że coś ja do niego ciagnie.
-A właśnie, ja jestem Robby.- powiedział głęboko się uśmiechając. – Może chcecie żebym was odprowadził pod hotel ? – spytał patrząc się na Niki..
-No pewnie !! –odpowiedziała z wielkim uśmiechem. – mamy mieszkac na ulicy Marble Arch. Wiesz gdzie to jest ??
-Jasne że wiem ;D Chodźcie ze mną ! –krzyknął ,po czym wzięłyśmy po jednej walizce i ruszyłyśmy za nim.
*30 min później*
W końcu dotarliśmy była już 17.00 więc chciałyśmy szybko wejść i się rozpakować. Gdy weszłyśmy do pokazanego nam pokoju razem z Robbym, szeroko otworzyłyśmy oczy..
-Co to do cholery za pokój ?! –zdenerwowana Niki krzyknęła tak ,że pewnie cały hotel to usłyszał.
-I my tu mamy mieszkać ?!?! –dodałam szybko.
-Oni chyba żartują ! w Internecie to wyglądało 10 razy ładniej !! –nie obnizajac tonu głosu powiedziała Nicole.
-Okej, przenocujecie tu pare dni i się stąd wyniesiecie, może dacie rade –śmiejac się pod nosem rzekł Robbie.
Obie byłyśmy strasznie zmeczone i chciałyśmy szybko o tym zapomnieć. Włączyłyśmy sobie film bo na szczęście był telewizor, nie zbyt duży ale zawsze coś, i obejrzałyśmy October Baby. Niestety nasz nowy kumpel musiał pojawić się w domu  i zostałyśmy same.
*2 godziny później*
Film dobiegł końca. Dopiero teraz zorientowałam się ze Niki zasnęła. Ja także szybko umyłam się i nie budząc jej wskoczyłam pod kołdrę, nie mogłam już doczekać się jutrzejszego dnia- tego o którym gadałam od miesiąca.


Skonczyłam pierwszy rozdział może nie jest najwspanialszy ,ale dopiero zaczynam wiec to sie napewno rozkreci :) Chciałabym znać wasze opinie na ten temat więc piszcie w komentarzach bede wam za to ogramnie wdzieczna :):) A to mój Twitter : @99Dudek