poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 6

*Oczami Zayna*

Byłem wykończony. Marzyłem tylko o prysznicu. Nagle zauważyłem kogoś w naszym salonie.
-Hej ! -krzyknąłem. - Kim ty jesteś i co tu robisz ?
Dziewczyna odwróciła się a wtedy ujrzałem twarz której nigdy bym sie nie spodziewał.
-O! Zayn ! Wróciłeś... Przepraszam ja nie chciałam..- dziewczyna wymamrotała przez usta.
-Jessica co ty tu robisz ?
-Mieszkam ! -powiedziała dziwnie na mnie patrząc.
-Ale jak to ? -spytałem zdezorientowany.
-No normalnie dzisiaj sie wprowadziłam kochanie.- po tych słowach zrobiła skrzywioną mine, jakby niewieżyła że to powiedziała.
-Choć ze mną, musisz sie przespać. -Wziąłem ją na ręce i postawiłem dopiero jak byliśmy już przed drzwiami pokoju gościnnego w którym pewnie miała spać.
-Zayn... -jąknęła.
-Tak?
-Nie zostawiaj mnie... głowa mi pęka, ja umieram...
-Spokojnie po prostu za dużo wypiłaś. -zaśmiałem sie.
-Proszę..- powiedziała błagalnym głosem abym jej nie zostawiał.
Znów wziąłem ją na ręce i zaniosłem do swojego pokoju. Mimo ,ze była pijana wyglądała obłędnie..
Położyłem ją na łóżku ,przykryłem kołdrą i odgarnąłem jej włosy z twarzy. Na co ona złapała mnie za ręke i pociągnęła w swoją strone. Opadłem na łóżko kładąc się obok niej.
-Muszę iść się umyć.-niechętnie powiedziałem.
-Nie musisz. - Jessi wtuliła się w moją reke.
-Bede za 10 minut.- zdjąłem jej dłoń z mojej, po czym wstałem i skierowałem się w strone łazienki.
Wszedłem pod prysznic i pozwalałem kroplom ciepłej wody spływać po moim ciele. Po szybkiej kąpieli ubrałem spodnie. Nigdy nie śpie w bluzce więc  i teraz jej nie założyłem.
Wychodząc z łazienki starałem się być cicho aby dziewczyna się nie obudziła. Wziąłem koc i położyłem się na kanapie aby wkońcu zasnąć.
-Zayn ... nie morduj się na tej kanapie, połóż się obok mnie ....bo mi smutno.
Przez chwile zastanawiałem się czy ona jest świadoma swoich słów, ale skoro poprosiła mnie to chętnie się położe obok niej.
-Hymm..-jęknąłem wchodząc pod kołdre. Odwróciłem się plecami do Jessicy. Nagle na moim torsie poczułem delikatną dłoń która lekko odwróciła mnie , tak że zacząłem leżeć na plecaach.
Dziewczyna położyła rękę na moim brzuchu wtulając się we mnie. Prawą ręką mierzwiłem jej włosy co wywołało u niej uśmiech na twarzy. A lewą złapałem jej dłoń leżącą na mnie i przeplotłem jej palce z moimi.
-Dobranoc skarbie... -wymamrotała z uśmiechem.
-Dobranoc. - zamknąłem oczy i odpłynąłem. Nie wierzyłem , że to co się stało jest rzeczywistością.

*oczami Jessicy*

Każde słowo jakie wypowiedziałam, każdy gest... był nieprzemyślany.  Jednak reakcja Zayna spodobała mi się. Nie wiem dlaczego ale poczułam się bezpiecznie, gdy chłopak wziął mnie w swoje objęcia.

*Rano, oczami Zayna*
Gdy się obudziłem ona nadal tu była. Leżała bezbronnie wtulona we mnie. Patrzyłem na nią z  nie dowierzaniem. Była tak blisko mnie.. Tylko ciekawe czy pamieta wczorajszą noc.

*oczami Jessicy*

Gdy się obudziłam, słońce wdzierało się do pokoju przez żaluzje. Poczułam obok siebie czyjąś obecność. To był Zayn. Tylko co ja robiłam u niego w łóżku ?
-Zayn ? Co ja tu z tobą robie ? -nasze dłonie były złączone a ja leżałam w jego objęciach.
-Byłaś pijana i nalegałaś żeby spać u mnie w pokoju -zaśmiał się .
-Nie wierze ! -powiedziałam . Mulat nadal się mi głęboko przyglądał. -Czemu tak na mnie patrzysz ?-
-Bo wyglądasz ślicznie.
-Dziekuje...- odpowiedziałam niepewnie. Po czym usiadłam puszczając rękę Zayna lecz on , nie mając co zrobić z ręką położył ją za moimi plecami i dotykał moich bioder.
Odwróciłam do niego głowe na co on przestał jeździć palcami po moim ciele.
-Czy my tej nocy.. ?- zacięłam się.
-Niee ! spokojnie ! -zaśmiał się.-  Po prostu jestem zdziwiony, że nadal jesteśmy tu razem.- znów się do mnie uśmiechnął. -Ciesze się.
Wtedy poczułam jak się rumienie i szybko odwróciłam twarz .
-Powinniśmy się ubierać i schodzić na dół pewnie Niall zrobił śniadanie.- Powiedział aby przerwać ciszę.
Wstałam z łóżka. Idąc w stronę drzwi poczułam na sobie oczy Zayna. Gdy się odwróciłam, przejechał oczami po mnie od góry do dołu. Nie wiedziałam dlaczego ale nagle zaśmiał się.
-Czemu się śmiejesz ? - spytałam.
-Widziałaś się w lustrze w całej okazałości ? -spytał z łobuzerskim uśmiechem.
Niee.. - spojrzałam na swoje ciało.Szybko zerwałam kołdrę z łóżka tym samym zostawiając Zayna bez nakrycia.
-Dleczego ja mam na sobie tylko bielizne. ?! -krzyknęłam tak, aby usłyszał tylko chłopak.
-Bo w nocy stwierdziłas że ci gorąco i postanowiłaś się rozebrać... mówiłem żybyś tego nie robiła ! -śmiejąc sie odpowiedział.
Znów byłam cała czerwona lecz tym razem ze wstydu.
-Już nigdy więcej sie nie upiję.. -powiedziałam zażenowana. - podasz mi bluzkę i spodnie? -poprosiłam. Zayn wstał. Jego umięśnione ciało pobudzało moje zmysły.
-Aż taki ładny jestem ? -zapytał rozbawiony.
Nagle się otrząsnęłam i uśmiechnęłam.
Brunet szedł w moją stronę z bluzką w garści. Chwycił kołdre ściągając ją ze mnie. Stałam przed nim w samym biustonoszu, co było lekko krępujące, nie wiedziałam co chciał zrobić. Rozwiną przede mną moją bluzkę. Ja włożyłam ręce w rękawy a on ją na mnie naciągną, po czym popatrzył w moje oczy. Zaniemówiłam. One były tak hipnotyzujące że przez pewną chwile stałam przed nim i sie po prostu w nie wgapiałam. Gdy się otrząsnęłam i zauważyłam, że jestem w majtkach, chwyciłam za spodnie które leżały na podłodze obok mnie. W tym samym czasie Zayn zaczął się ubierać. Bez skrępowania zdjął przy mnie spodnie piżamowe i założył luźne rurki z obniżonym stanem a do tego białą bluzkę z krotkim rękawem.
Bez słowa razem wyszliśmy z pokoju. Na szczęscie nikt tego nie zauważył. Zeszliśmy do kuchni a tam zastaliśmy rozpaczającego Nialla.
-Cześć Niall ! Co sie stało?-zapytałam a on podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Nie ma jedzenia w lodówce...- odpowiedział patrząc w ziemię.
Ja i Zayn wybuchliśmy śmiechem.
-To nie jest śmieszne ! Ja jestem głodny... - zrobił mine słodkiego szczenieczka i spojrzał w ten sposób na Zayna.
Zayn spojrzał na niego opuszczając rece, i robiąc obojętną mine,
-No dobra pojade... -ze znudzeniem odpowiedział mulat. -Jessica jedziesz ze mną ?
-yy.. a gdzie ?
-Do marketu. Proszę...-lekko sie uśmiechnął.
-Dobraaa.. - westchnęłam.

*****
Gdy jechaliśmy czułam się skrępowana, po tym co wydarzyło się w nocy...po tym czego nie pamietam. Nie wytrzymałam i przerwałam cisze.
-Ja w nocy coś do ciebie mówiłam ? - powiedziałam patrząc przed siebie. Zayn się zaśmiał. -Prosze nie ukrywaj niczego, jak powiedziałam coś niestosownego.
-Nic wielkiego się nie wydarzyło - zaśmiał się a ja wiedziałam że coś jest na rzeczy.
-No powiedz jakoś to przeżyje ! Przecież widze że coś cię śmieszy.-nalegałam patrząc na niego.
-Oprócz tego że mówiłaś do mnie pieszczotliwie i nalegałaś żebym położył się obok ciebie....- spojrzałam przed siebie szeroko otwierając oczy.- to jeszcze... emm... leżąc mi na klatce piersiowej zrobiłaś mi to... -podniósł bluzke a ja wytrzeszczyłam oczy jeszcze bardziej niż poprzednio.
-Ja ?! Ja ci zrobiłam tą ogromną malinke !!??
Chłopak wybuchł śmiechem. Najwyraźniej strasznie go to bawiło.
-No tak jakby, mówiłem żebyś się tak nie wciągała ale jak zaczęłaś ją robić to sie odessać nie chciałaś. -powiedział z wielkim bananem na twarzy.
Schowałam twarz w dłonie ze wstydu i nawet nie zauważyłam a Mulat otworzył moje drzwi i wyciągną rekę. Podałam mu swoją i sprytnie wyskoczyłam z auta. Szliśmy w strone sklepu.
-Zayn..- zatrzymałam się. -Przepraszam za wczoraj, nie byłam sobą.-spóściłam głowę w dół i wbiłam wzrok w chodnik.
-Ej ! -chwycił mój podbródek tak, że spojrzałam mu w oczy. -Nic się nie stało. Nie jestem na ciebie zły. Nie mógł bym być zły na ciebie. -Uniosłam kąciki ust, i ucieszyłam się jego słowami.-Choć tu!-powiedział po czym mnie przytulił.- Nie przejmuj się już tym, bo naprawde nie masz czym. A dzisiaj też bardzo chętnie spędze z tobą wieczór. -szczerze się uśmiechnął. Nie miałam pojęcia co powiedzieć i tylko odwzajemniłam uśmiech i mocniej go przytuliłam.
-Choćmy już bo nam Niall z głodu padnie.- zaśmiał się.
-Okej.
Weszliśmy do marketu a Zayn wsadzał do koszyka wszystko co mu wpadło w oko. Po 10 minutach koszyk był zapełniony. Było w nim mnóstwo słodyczy, ale coś konkretnego do zjedzenia też by się znalazło. Wiedziałam, że połowę z koszyka i tak pewnie dzisiaj zjemy. Gdy kasjerka podliczała wszystko, ja zaczęlam pakować produkty do siatek.
Po wpakowaniu torb do bagażnika i wejściu do samochodu chłopak włączył radio i praktycznie przez całą drogę się do siebie nie odzywaliśmy.

*****

Po wejściu do domu Niall od razu rzucił się na siatki pełne jedzenia.
-O taaak !! -ucieszony widokiem Nutelli pobiegł od razu do kuchni. Nadal był w niej sam co mnie zdziwiło bo była już 12.00. Stałam obok blatu jedząc już jedną z kanapek zrobionych przez blondyna. Zayn własnie smarował bułkę stojąc koło mnie. Nagle poczułam czyjeś ręce oplatające moją talię. Ktoś się do mnie mocno przytulał od tyłu a chwilę potem zostałam pocałowana w policzek.Szybko się odwróciłam. Zayn był chyba zdziwiony.
-Harry !! ja jem - roześmiałam się widząc wesołego chłopaka. On wyrwał moją kanapkę i zrobił gryza.
-Mmm... !! Pyszne !
-Ej no ! zrób sobie swoją !
-Twoja jest całkiem dobra to po co mam robić drugą ?-chłopak rozbawił mnie i razem głośno się śmialiśmy.
-To gdzie dzisiaj idziemy piękna? -zdziwiłam się jego słowami.
-Jak mnie nazwałeś ?- spytałam nie dowierzając.
-Noo..Piękna ! Bo taka jesteś ! -parskną. -Prawda Zayn ?
-Prawda i to bardzo ! Wreszcie moge sie z tobą w czymś zgodzić Harry - zaśmiał się.
Zrobiłam się czerwona i schowałam twarz we włosach.
-To jak kino ? Czy kręgle ? - dokończył wcześniejsze pytanie Hazza.
-O ! chodźmy na kręgle ! -krzyknął Niall odrywając się od jedzenia.
-Okej ! to chodzmy !
-A co z Liamem i Louisem ?- Zapytałam.
-My nie lubimy w to grać..- odpowiedział zaspany głos ze schodów.
-To zbierajmy się - oznajmił Zayn.
Gdy byliśmy w samochodzie któregoś z chłopców,chyba Nialla bo on prowadził, to wyszło że ja z Zaynem siedziałam z tyłu gdzie były przyciemniane szyby (on po lewej ja po prawej)  a Harry na miejscu parażera z przodu.
Po 15 minutach jazdy miałam dość i zrobiło mi się niedobrze.
-Możemy się zatrzymać ?- zapytałam zielona na twarzy.
-Nie bardzo bo jesteśmy w samym centrum. A co ?- spytał blondyn.
-Źle się czuje. -słabo odpowiedziałam.
Zayn chwycił moje barki i położył sobie moja głowe na jego kolnanch. Wygodnie się ułożyłam a on chwycił moją rękę i wyszeptał, że zaraz mi powinno przejść. Było mi głupio leżeć na jego kolanach ale wolałam sie położyć niż zacząć wymiotować. Lewą ręką przeczesywał mi włosy. Czułam jego wzrok na sobie lecz nie odwracałam się by nie zrobiło się mi niezręcznie.
-I jak lepiej ci troszkę ?-spytał szeptem słyszalnym tylko dla mnie.
-Nie do końca..- przewróciłam się z boku na plecy i odważyłam spojrzeć się mu w oczy. - Ale jest lepiej niż było - dodałam.
On odgarną mi włosy z twarzy przygryzając dolną wargę i patrząc w moje oczy pogłaskał mnie kciukiem po policzku. Gdy to robił przymknęłam oczy.
-Jesteś naprawde śliczna.-znów wyszeptał tonem słyszanym tylko mi. Po czym pocałował mnie w czoło.Otworzyłam oczy.
-Dziękuje. - powiedziałam to nie wydobywając z ust ani jednego słowa, lecz on odczytał to z ich ruchu. Ścisnęłam mocniej jego rękę, gdy się do mnie uśmiechną. Popatrzył przed siebie i widząc, że jesteśmy na miejscu delikatnie mnie podniósł. Nie chciałam przerywać tej drogi ale kiedyś to się musiało skończyć- niestety...



Coś wreszcie zaczyna się między nimi dziać ^^ Proszę o Komentarze jeżeli to przeczytałeś/aś !! :):) To mnie troche bardziej zmotywuje, więc... do dzieła ! ;D

5 komentarzy:

  1. Boże !!!!!!! ZAYN + JESSI = ZESSI <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha ciesze się ze sie wciągnełaś/eś <3

      Usuń
  2. Świetny ,świetny świetny, świetny !!!!
    <333 kocham to opowiadanie . PISZZZ ! :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi siębardzo :) ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Zayn<333333 omg <3333 hyhyyhy ;333 jest Zayn jest impreza!!! yhyhyh:*****
    podoba mi sie bardzo ten rozdział omgogmomgogmgog^^
    +zapraszam do moich blogów :)
    http://vampiresreallyexist.blogspot.com/
    http://banished-magic.blogspot.com/
    Może Ci przypadnie któryś do gustu, jak tak to zostaw po sobie ślad -komentarz. ;)

    OdpowiedzUsuń