czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 5

Kiedy schodziłam po schodach trzymając rękę Harrygo lekko się trzęsłam, bo nie wiedziałam jaka bedzie reakcja jego przyjaciół na wieść, że bede tutaj mieszkała do końca mojego pobytu. Harry musiał to poczuć bo odwrócił sie do mnie biorąc mnie w swoje objęcia.
-Jessica nie bój się , wszystko bedzie dobrze -wyszeptał po czym, czóle się do mnie uśmiechną, . Zrobiło mi się lepiej. Ruszyliśmy dalej. Kiedy doszliśmy do salonu zobaczyłam jak Niall i Louis robią sobie kanapki na śniadanie a Liam gra na PlayStation . Nagle Niall zauważył mnie.
-Jessica ?? co ty tu robisz ? -spytał szeroko uśmiechając się.
Niewiedziałam co mam odpowiedzieć i spuściłam głowe w dół.
-To ja ją do nas przyciągnąłem -odpowiedział Harry. -Nie chciałem aby sie męczyła w hotelu na twardych łóżkach - Niall, Louis i Liam zaśmiali się .
-A więc postanowiłeś przyprowadzić ją do siebie do pokoju aby było jej dobrze spać ? -chłopaki roześmiali się na cały głos. Ja także zaczęłam sie śmiać bo wytłumaczenie jakie powiedzial Hazza było strasznie śmieszne, ale cieszyłam się że nie powiedział co naprawdę mnie tu przyniosło.
-Skąd wiesz że spała u mnie w łóżku ,co ??-spytał chłopak przez śmiech.
-No bo w nocy kazałem Liamowi przynieść koc z gościnnych pokoi bo razem ogladaliśmy film a on powiedział że tam ich nie było, a potem wyszło, że koc leży u ciebie w samochodzie , poza tym co on tam robił ? - zimno ci było jak jechałeś ? -zaśmiał się.
Harry spojrzał na mnie .Domyśliłam się, że pewnie ja byłam nakryta tym kocem.
-Tak było mi zimno.- Hazza pozwolił aby chłopaki sie z niego śmiali, schlebiało mi to.
-To co Jessi jesteś może głodna ? -spytał blondyn.
-Chyba nie. - pokiwałam przecząco głową.
-Jest głodna i to bardzo ! -powiedział głośno mój zielonooki bohater.- bez gadania masz zjeść kilka kanapek.
-No dobrze. -powiedziałam niezadowolona.
A gdzie jest wogóle Zayn ? -spytał Louis.
-Pojechał na sesje ,szczęściarz jeden.- odparł mu Liam.-Rono o 6.00 już go nie było.
-Kiedy ma wrócić?
-Wczoraj mi mówił, że to długo potrwa i bedzie pewnie w nocy.- wtrącił Harry.- Pewnie się zdziwi twoją obecnością Jessica . - spojrzał na mnie z uśmiechem.
-O ! to teraz mieszkasz z nami ? -spytał zaciekawiony Liam.
-A moge ? -spytałam niepewnie.
-No jasne ! jak długo tylko chcesz ! -oznajmił mi.
Wdzięcznie uśmiechnęłam się do niego dodając :
-Tylko że  ja sama sie tu nie wprowadze... Moja przyjaciółka beze mnie sie nie ruszy- spojrzałam na niego ,wyczekując odpowiedzi.
-Nie ma sprawy brakuje nam troche towarzystwa.- Harry razem ze mną ucieszył się, słysząc taką odpowiedz od kumpla.
-To co najadłaś się już piękna ? -spytał mnie Harry. Uśmiechnęłam się do niego dziękując za komplement.
-Tak, było pychaa ! -powiedziałam trzymając sie za brzuch.
-No to zbieramy sie.
-Już jedziemy po ciuchy ?- spytałam z szeroko otwartymi oczami bo myślałam że jeszcze troche pośpie.
-Tak ! Szkoda dnia. A poza tym nie moge sie juz doczekać reakcji twojej przyjaciółki - głośno się zaśmiał.
-A co z jej przyjaciółką ? -apytał zaciekawiony Niall.
-Podobno ma na naszym punkcie obsesje ,więc... bądźcie gotowi na piski i nieprzespane noce - zażartował Harry, spoglądając na mnie. Zaśmiałam się.
-To my idziemy ,bedziemy może o 14.00 .
-O 14.00 ?- spytałam zdziwiona.
Harry nic nie powiedział tylko spojrzał na mnie słodko i wyszliśmy z domu.
-To gdzie jedziemy ? -spytałam zaciekawiona, wsiadając do samochodu.
-Na małe zakupy- odparł Harry z uśmiechem.
-Okeeej.... a co bedziemy kupować ?
-Co tylko ci się spodoba. -powiedział zadowolony. -Chce ci umilić czas, bo za dużo myślisz o niepotrzebnych rzeczach.
Spojrzałam na niego z wielkim uśmiechem na twarzy. Włączyłam radio.Akurat leciało "What makes you beautyful" . Zaczęłam głośno śpiewać. Po chwili Harry dołączył do mnie. Spiewał wręcz identycznie, nie wiedziałam czy on śpiewa czy tylko rusza ustami, głosy idealnie się zlewały.
*30 minut później*
-Jesteśmy na miejscu !! -rzekł Hazza.
Budynek był ogromny, jeszcze nigdy takiego nie widziałam.
Gdy weszliśmy do środka chłopak założył kaptur aby wokół nas nie pojawił się tłum paparazzi.
Weszliśmy do pierwszego sklepu.
-Wolisz sport czy elegancje ? - spytał. Nie za bardzo wiedziałam o co mu chodzi ale szybko odpowiedziałam.
-Sport.
-Okej to przymierz taki zestaw . -podawał mi wszystko po koleji.
Wyglądałam w tym szałowo ! Te ciuchy niby proste a wyglądały jakby były stworzone dla mnie.
Ale gdy podliczyłam cene wszystkiego nogi mi sie ugięły.
-Harry ty chyba nie chcesz za to wszystko zapłacić ?! -spytałam zdziwiona.
-Nie martw się o pieniądze. Poprostu baw sie dobrze i bierz co chcesz.-patrząc w jego zielone oczy nie mogłam sie z nim kłócić.
Kupił mi jeszcze kilka par vansów, pare bluzek letnich i  naszyjników. Za to wszystko mocno go ucałowałam w policzek i jeszcze mocniej przytuliłam.
-chyba częściej bedziemy robić takie wypady - zaśmiał się.
-nie przezwyczajaj się tak ! -powiedziałam, aby nie pomyślał że mi to pasuje.
Harry tylko się uśmiechną, a po chwili wszystkie torby włożył do bagażnika.
-Łał ! dużo tego. -powiedział wytrzeszczając oczy.
-To nie moja wina że kazałeś mi brać co mi się tylko zamarzy - odpowiedziałam wsiadając do auta.
Była już 17.00 czas strasznie szybko zleciał a my jeszcze mieliśmy jechać na drugi koniec miasta po rzeczy Niki i moje
*15 min później*
Byliśmy pod hotelem. Harry wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi.
-Dziekuje.- powiedziałam.
-No to teraz ty mnie prowadz. ;D
-Jasne ! choć za mną - pociągnęłam go za reke i poszliśmy.
Weszłam pierwsza. Przyjaciółka rzuciła mi się  od razu na szyje. Kiedy się przytulałyśmy wszedł Hazza, gdy Niki go tylko zobaczyła kolana jej sie ugięły. Od razu wiedziałam że on musi stać tuż za mną .
-A mnie przytulisz ?- spytał słodko.
-Ha.....Ha.....Harry ? -spytała z niedowierzaniem.
-No chyba tak sie nazywam- odpowiedział żartując, ja już się zwijałam ze śmiechu, widząc jak Nicole na niego patrzy .Myślałam ze zaraz wybuchnie płaczem ale stało sie coś innego. Niki stojąc jeszcze przez chwile w miejscu nagle podbiegła z piskiem w jego strone i rzuciła się na niego.
-Hej dziewczyno spokojnie ! Bedziemy sie teraz widywać codziennie - uspokajał ją aby puściła jego szyję.
-Huu... -odsapnęła uwalniając go z objęć.-To jakiś sen ...
-Okej zbierajmy sie już, żebyśmy zdążyli na kolacje, Niall mówił że zrobi żeberka.
-O Boże ! Niall zrobi coś do jedzenia ?? a ja to zjem ?? ale ze mnie szczęściara..
Harry nie wytrzymał i wybuchł śmiechem a ja zaraz po nim.
Każdy z nas wziął po torbie i zaczeliśmy schodzić do samochodu. Ja po drodze oddałam klucze do pokoju który wynajmowałyśmy. Gdy wsiedliśmy do auta Niki siedząca z tyłu ręką dotknęła policzka Hazzy i jakby zahipnotyzowana stwierdziła :
-WOW ! on jest prawdziwy.
Śmiech znów nas dopadł. Ona praktycznie przez całą drogę się tak zachowywała.
*1 godzine później*
Wpakowaliśmy się w korek, co trochę wydłużyło nasz powrót. Byliśmy o 18.30 w domu.
Wysiedliśmy z auta i Harry pomógł nam z walizkami a nastepnie prowadził nas w strone drzwi.
-No to witajcie w domu !- otworzył szeroko drzwi zza których szybko wyskoczył Louis.
-No co tak długo ? - spytał Harrego.
-Starszny korek był. - odpowiedział zmeczony, rzucając wszystkie siatki z ubraniami na ziemie.
-A gdzie ta twoja przyjaciółka?- spytał mnie.
-A  właśnie ... gdzie ona ? -rozejrzałam sie dookoła. Wkońcu wyszła zza samochodu . Trzymała telefon w rece wiec pewnie rozmawiała z mamą. Nagle zaczęła szybko biec w moją stronę.
-Hej zwolnij !! -krzyczałam. Lecz po chwili wiedziałam gdzie biegnie.
-Looouisss !! -wskoczyła w jego ramiona z piskiem.
-Ej, Spokojnie wiem że jestem przystojny ale bez przesady.
-Łał ale wy macie duży dom ! -dodała uwalniając chłopaka.
-Nooo troche.- powiedział nieśmiało Liam wychodzący z łazienki.
Oczywiście Niki podbiegła do niego i go uścisnęła.
-Siadajcie do stołu kolacja już gotowa ! - poiedział Niall ,który miał na sobie założony fartuch.
-Ooo cześć ! Jestem Nicole - myślałam że nie rzuci sie na niego ale sie myliłam. Chwile po przedstawieniu sie wisiała mu na szyi.
-Ohoho jak miło - powiedział chłopak.- Siadajcie już bo kolacja stygnie.
*Po kolacji*
Wszystko było takie pyszne że przytuliłam Nialla za jago wysiłek. Blondyn szeroko sie do mnie uśmiechnął.
-Dziewczyny chodzcie pokaże wam wasze pokoje.- Powiedział Harry.
Ruszyłyśmy za nim z torbami.
Ja miałam pokój pomiędzy Niki a Zaynem. Rozpakowałyśmy się i zeszłyśmy na dół, bo wszyscy chcieliśmy obejrzeć jakiś film.
-To co wybieracie Jaccasa czy Przed Świtem ?- spytał Liam.
-Przed Świtem - krzyknęła Niki.
*1 godzine później*
Wszystkim zachciało się spać. Niall Louis i Liam poszli na góre. Nie minęło nawet 15 min a Nicole spała obok mnie jak zabita.
-Idziesz śpać ? -Spytał Harry.
-Nie dokończe ogladać, zostało jeszcze 30 minut. Ale jak ty idziesz to zanieś ja na góre, bo jeszcz mi tu chrapać zacznie - uśmiechnęłam się.
Harry podsunął się do mnie przytulił mnie i pocałował w czoło.
-Dobranoc mała. -wyszeptał mi do ucha.
-Dobranoc.- odpowiedziałam z uśmiechem.
Spojrzał na mnie ostatni raz, wziął Niki na góre a ja kontynuowałam ogladanie filmu. Na komodzie zauważyłam pół butelki whisky. Zastanawiałam się czy ją wziąźć. Wkrótce wziłam. Gdy zrobiłam pierwszy łyk poczólam ciepło płynące w moim gardle. Wzięłam jaszcze jeden, kolejny i następny..
Nagle otworzyły się drzwi wejściowe. Do domu wszedł Zayn. W głowie przeklinałam się, za to co zrobiłam, ale nie było już odwrotu,byłam kompletnie pijana niestety musiał mnie taką zobaczyć...


No wreszcie skończyłam ;) nie mam pomysłu za bardzo na to .. ;/ alee ciag dalszy nastąpi ;)





5 komentarzy:

  1. geniusz opowiadan . szkoda ze z polaka nie dostajesz za takie opowiadana 6 *.*olcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha oj olcia dziekuje :-D moze w ktoryms rozdziale zrobie taka akcje jak byla w takim aucie xd

      Usuń
  2. To jest świetnee !! weny :-*

    OdpowiedzUsuń